Wypełnione lustrami, światełkami i instalacjami, podobne do kalejdoskopów pokoje stały się jedną z ulubionych atrakcji artystycznych użytkowników social mediów. Nic dziwnego – na zdjęciach wyglądają po prostu niesamowicie.
Jeden z pokojów Kusamy – tak popularny, że objęto go zasadą „30 sekund na jedno selfie, żeby wszyscy zwiedzający mogli go zobaczyć – jest teraz dostępny przez internet.
Lustrzany pokój oświetlony jest różnymi światełkami tak, by przypominał galaktykę i wywierał wrażenie, że obserwator stoi w nieskończonej przestrzeni. Aranżacja Kusamy udostępniona została na Instagramie galerii The Broad z siedzibą w Los Angeles, gdzie obecnie znajduje się pokój. Wystawa online jest częścią serii Infinite Drone.
„Zanurz się w spirytualnych przemyśleniach Yayoi Kusamy na temat nieskończoności. Z podkładem muzycznym autorstwa znanych i cenionych muzyków z LA i nie tylko, seria Infinite Drone prezentuje nowy, kontemplacyjny sposób doświadczania najpopularniejszych dzieł sztuki w The Broad” napisała galeria w poście.
97-letnia dziś Kusama to prawdziwa wizjonerka – plotka głosi, że nawet Andy Warhol przyznał się do kopiowania niektórych jej pomysłów. Tworzone przez nią pokryte groszkami prace są tak samo znane, jak jej awangardowe performensy. Wiadomo też, gdzie przebywa na co dzień: od 1977 roku mieszka w szpitalu psychiatrycznym w Tokio, do którego zgłosiła się dobrowolnie po śmierci swojego partnera, artysty Josepha Cornella.
Ale ani ten wybór, ani jej twórczość bynajmniej nie są podyktowane chęcią zrobienia z siebie wariatki. Od wczesnego dzieciństwa w Japonii wiedziała, że nie jest jak inne dzieci. W wieku 10 lat zaczęła mieć halucynacje – krajobraz naokoło niej pokrywał się gęstym deseniem, który potem często powracał w jej pracach, kwiaty wołały ją po imieniu, widziała nagłe rozbłyski światła i wzory, które zstępowały z tkanin prosto na jej ciało.