Viola Davis, Michelle Pfeiffer i Gillian Anderson w zwiastunie serialu „Pierwsza dama”

18-02-20222 min czytania
Viola Davis, Michelle Pfeiffer i Gillian Anderson w zwiastunie serialu „Pierwsza dama”
fot. YouTube
Nowy serial, któego Amerykańska premiera będzie miała miejsce 17 kwietnia, opowiada o Białym Domu w nowym świetle – nie poprzez spojrzenie mężczyzn u władzy, a pierwszych dam.
Historii o ważnych dla Ameryki przywódcach słyszeliśmy już dużo. Przeważnie ich żony występują w nich jednak jako postacie drugoplanowe, opowiedziane oczami męża, istotne głównie ze względu na swoje małżeństwo, a nie na własne osiągnięcia. Nieco zmieniła to Michelle Obama, która żyjąc w XXI wieku ma nieco większe „pole do popisu” od poprzednich pierwszych dam. Swoją historię opowiedziała więc na przykład w autobiografii „Becoming. Moja historia”. Wciąż jest to jednak niewystarczające, a nieżyjące już kobiety, które wcześniej sprawowały tę samą funkcję, nie mają możliwości zabrania głosu, by podjąć narrację o swoich doświadczeniach.
Z pomocą w tej kwestii przychodzi nowa produkcja Showtime, pozwalająca dojść do głosu pierwszym damom. Pierwszy sezon serii skupiać się będzie na historiach prywatnych i politycznych Eleanor Roosevelt (Gillain Anderson), Betty Ford (Michelle Pfeiffer) oraz Michelle Obamy (Viola Davis). Reżyserią zajmie się Susanne Bier.

Jak przygotować się do roli pierwszej damy?

„Mogą mnie wyrzucić, ale nie mogą zrobić ze mnie kogoś, kim nie jestem” – to tylko jedna z wypowiedzi zawartych w trailerze nadchodzącej serii telewizyjnej. Wszystkie one jasno sugerują, że nie mamy do czynienia z opowieścią o uległych, cichych żonach, ale o pewnych siebie i swojego głosu kobietach, które musiały walczyć, by móc go wyrazić.
Viola Davis jeszcze przed przyjęciem roli odbyła rozmowę z Michelle Obamą, ponadto przeczytała „Becoming. Moja historia” oraz przestudiowała gesty i mimikę byłem pierwszej damy, oglądając zrealizowany na podstawie wspomnianej książki film dokumentalny.
– To nasze zadanie jako aktorów, by nie oceniać nikogo, kogo mamy sportretować, jednak stwierdzam, że jest rewelacyjna powiedziała o Michelle Obamie zdobywczyni Oscara i Emmy.
Gillian Anderson nie miała oczywiście możliwości poznania Eleanor Roosevelt, nie mogła także przeanalizować gestów kobiety na podstawie filmowych dokumentów. Stanęło więc przed nią zadanie wykreowania zachowań kobiety, która najdłużej w historii pełniła funkcję pierwszej damy jedynie na podstawie opowieści o tym, jaka była ona prywatnie. Michelle Pfeiffer stanęła przed podobnym procesem. Aktorka musiała przez własne spojrzenie pokazać osobę na każdym kroku kontrolowaną, zależną, której mimo to udało się zapisać w historii jako kobieta szczera do bólu i walcząca o ważne problemy.
Już w kwietniu będziemy mogli dowiedzieć się, jak ta genialnie zapowiadająca się obsada poradzi sobie ze swoimi rolami. Ujrzymy również, co twórcy mają nam do opowiedzenia nie o żonach przywódców, ale o niezależnych kobietach, obdarzonych własnymi głosami oraz przeżyciami.
/tekst: Michalina Reising/
FacebookInstagramTikTokX