Wyobraźnia Gucci jest bezgraniczna
Szale przypominają chrześcijańskie stuły ozdobione arabeskami. Nakrycia głowy naśladują architekturę dalekowschodnich pagód. Na wybiegu pojawiły się również wariacje na temat chusty i hidżabu. Jedną z nich ozdabia nadruk przedstawiający konie. Burki uszyte są z seksownych, purpurowych koronek. Sportowe buty wysadzane są diamentami, które wyglądają jak naszyjniki Elizabeth Taylor. Kwieciste kurtki przypominają stroje matrioszek. Skóry utrzymane są w stylu polskiego mafiozy z lat 90. Są też spodnie sindbady, hinduskie turbany i naszyjniki z tygrysich łbów.
Na wybiegu Gucci stały szpitalne łoża. Moda Gucci jest wynikiem skomplikowanej, laboratoryjnej operacji łączącej z sobą elementy wielu kultur. Składają się na nią fragmenty ciał i dusz przeróżnych istot i płci. Skojarzenie z cyborgami jest tu oczywiste.
Gucci opowiedziało na wybiegu nową, multikulturową, transkontynentalną wersję Baśni z tysiąca i jednej nocy.


