FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Świat

Timothée Chalamet kontra opera i balet. Darmowe bilety i lekcja pokory [WIDEO]

Autor: Agnieszka Sielańczyk
09-03-2026
Timothée Chalamet kontra opera i balet. Darmowe bilety i lekcja pokory [WIDEO]
Timothée Chalamet kontra opera i balet. Darmowe bilety i lekcja pokory [WIDEO]
fot. kard z wywiadu

Kiedy Timothée Chalamet wyznał na wspólnym evencie z Matthew McConaugheyem, że nie chce pracować w gatunkach, które „nikomu już nie są potrzebne” wymieniając balet oraz operę, zapewne spodziewał się chwilowego mrugnięcia oka od widowni, nie globalnej kontrofensywy Metropolitan Opera.

Town hall zorganizowany przez CNN i Variety odbył się 24 lutego w Austin w Teksasie. Chalamet i McConaughey dyskutowali o kurczeniu się uwagi widzów oraz o tym, czy filmy muszą teraz zaczepiać widza akcją od pierwszej minuty.

„Nie chcę pracować w balecie ani operze. W rzeczach, gdzie mówi się: hej, zachowajmy to przy życiu, chociaż nikomu już na tym nie zależy” , powiedział aktor.

Po czym, wyczuwając ryzyko, dodał: „Wszelki szacunek dla ludzi z opery i baletu. Cholera, właśnie bez powodu zaatakowałem”. McConaughey potakując pospiesznie zaznaczył, że nie był to atak.

Reakcja była błyskawiczna i z klasą. Metropolitan Opera opublikowała na Instagramie wideo dokumentujące pracę scenografów, krawców i performerów, opatrując je słowami Chalameta:

„Wszelki szacunek dla ludzi z opery i baletu” .

LA Opera wystawiła zdjęcie z produkcji „Akhnaten” Philipa Glassa i dodała, że chętnie zaoferowałaby Chalamet darmowe bilety, gdyby tylko spektakl się nie wyprzedał.

Royal Ballet and Opera w Londynie opublikowało filmik z napisem „WE CARE ❤️” i zaprosiło aktora do Królewskiej Opery słowami:

„Każdej nocy tysiące ludzi przychodzi na balet i operę. Dla muzyki. Dla opowieści. Dla czystej magii żywego spektaklu. Jeśli chciałbyś to przemyśleć, nasze drzwi są otwarte” .

English National Opera poszło dalej: zaoferowało Chalamet darmowe bilety, Seattle Opera wyciągnęło z sytuacji korzyść komercyjną – kod rabatowy „TIMOTHEE" dawał 14% zniżki na „Carmen”.

Indywidualne odpowiedzi były jeszcze ostrzejsze. Sopranistka Candice Hoyes skomentowała: „Opera to nie Keeping Up with the Kardashians”. Isabel Leonard, trzykrotna zdobywczyni Grammy, skrytykowała Chalameta za „tanie strzały w kolegów po fachu”. Dyrygentka Alondra de la Parra wyraziła nadzieję, że aktor „przemyśli swoje słowa”.

Sprawy rodzinne

Sprawy skomplikowało jeszcze jedno. Jak przypomniało Pointe Magazine, matka Chalameta, Nicole Flender, studiowała w School of American Ballet i dostała się na Yale dzięki stypendium tanecznemu — a następnie przez lata uczyła tańca w nowojorskich szkołach publicznych. Sam Chalamet był niedawno fotografowany w czapce z logo New York City Ballet.

Ktoś w mediach społecznościowych napisał po prostu: „Timmy, jesteśmy zdezorientowani”.

Afera wybuchła już po zakończeniu głosowania akademii, więc nie zaszkodzi Chalametowi w wyścigu o Oscara za „Marty Supreme”. Co nie zmienia faktu, że zdanie wypowiedziane półżartem i natychmiast przez niego samego zakwestionowane rozrosło się w debatę o kulturowej hierarchii, elitaryzmie i o tym, co naprawdę jest „nikomu niepotrzebne”.

FacebookInstagramTikTokX