Tęskno śpiewa poezję. Pierwszy utwór zapowiadający płytę z wierszami Zuzanny Ginczanki

13-07-20212 min czytania
Tęskno śpiewa poezję. Pierwszy utwór zapowiadający płytę z wierszami Zuzanny Ginczanki
fot. Bartek Wieczorek
Joanna Longić i Zuzanna Ginczanka to duet, który dzielą dekady, a łączy podobna, eteryczna i tajemnicza, estetyka. Longić, która wcześniej tworzyła w duecie Tęskno z Hanią Raniszewską, od jakiegoś czasu kontynuuje ten projekt sama i zapowiada nowy album, który będzie w całości poświęcony twórczości Ginczanki. Pierwszy singiel ukaże się już dzisiaj. Czego można się spodziewać?

Zjawy w zatrzęsieniu kasztanów

Kiedy w 2020 rozmawialiśmy z Joanną Longić o drugiej płycie, artystka opowiedziała, że imponujący jej pisarze to raczej Wisława Szymborska i Czesław Miłosz, nie współcześni tekściarze. Zwróciła również uwagę na to, że dla niej samej słowa jej utworów często są poetyzujące. Teraz wokalistka miała szansę skupić się właśnie na operowaniu starszym tekstem, ponieważ oparciem dla nowego albumu są teksty Zuzanny Ginczanki, czyli poetki tworzącej podczas dwudziestolecia międzywojennego. Ginczanka inspirowała się dziełami Leśmiana, Tuwima i innych poetów z grupy Skamander. W jej twórczości nic nie jest oczywiste, pojawiają się neologizmy, a świat nieustająco zaskakuje.
Tak jest właśnie w „Ucieczce" – rozpoetyzowane opisy świata sąsiadują z lakonicznymi przemyśleniami. „Ucieczka" to także tekst, który rozpoczyna album Longić. Charakterystyczne dla Tęskno cechy – kameralność, intymność oraz spokój, który jednocześnie nakłania do marzeń i porusza bardziej niż werble – pasują do klimatu jak ze snów romantyków, jednak jest w tym także niepokój.
– W mojej interpretacji wiersza nadzieja ściera się z melancholią twierdzi sama Joanna Longić w materiałach promocyjnych.

Niepokój i piękne sny

Do stworzenia unikalnego wrażenia niezbędny był cały arsenał środków muzycznych. Kwintet smyczkowy towarzyszy fortepianowi, natomiast na innych utworach z albumu pojawiają się harfa, flet poprzeczny, syntezatory analogowe, jednak jest i miejsce dla werbli, kotłów i bębnów basowych. Longić śpiewa, ale i szepce. Zarówno współczesna artystka, jak i poetka sprzed pokoleń doceniają piękno życia, jednak nie uciekają przed nostalgią i nawet strachem, które często ze sobą niesie.
Niestety na razie artystka nie poinformowała, kiedy możemy spodziewać się całego albumu. Szkoda, bo po takiej zapowiedzi chciałoby się posłuchać go jak najszybciej.
/tekst: Iga Trydulska/
FacebookInstagramTikTokX