Do niecodziennego zdarzenia doszło w sobotę. Marco Goecke, reżyser i szef baletu Opery państwowej w Hanowerze, skonfrontował się z krytyczką sztuki Wiebke Hüster.
Temperamentny artysta
W przerwie spektaklu „Wiara – Miłość – Nadzieja” Goecke podszedł do Hüster, aby wyrazić swoje zdanie na temat jej recenzji opery „W holenderskich górach”, którą wyreżyserował. Recenzja została opublikowana tego samego dnia w gazecie „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Krytyczka opisała jego sztukę jako „nudną” i „chaotyczną”.
Konfrontacja była burzliwa i zakończyła się w raczej nieoczekiwany sposób. Goecke najpierw zagroził, że zakaże Hüster wstępu do opery, a następnie obwinił ją za to, że miłośnicy teatru rezygnują ze swoich karnetów. W pewnym momencie reżyser „chwycił za torbę ze zwierzęcymi odchodami i rozsmarował jej zawartość na twarzy krytyczki”.
Gdy skończył, Hüster zaczęła krzyczeć. Jeden z pracowników opery zaprowadził ją do łazienki, aby mogła umyć twarz. Następnie kobieta pojechała na policję, gdzie zgłosiła incydent. Policja nie zdołała zabezpieczyć odchodów, w związku z czym musi polegać wyłącznie na relacjach świadków oraz ofiary. Co ciekawe, tego samego wieczoru Goecke ukłonił się widzom pod koniec wieczornego spektaklu.
Odchody należały do jego 14-letniego jamnika Gustava, który zawsze wszędzie mu towarzyszy. Gustav był z Goecke nawet podczas obiadu z księżną Karoliną z Monako w Paryżu.
Marco Goecke to znana i poważana postać w świecie niemieckiej sztuki. 50-latek stoi na czele hanowerskiego baletu od 2019 roku. W 2022 roku Goecke otrzymał The German Dance Award, czyli najbardziej prestiżową nagrodę taneczną w Niemczech, która jest przyznawana od 1983 roku. Wcześniej kształcił się w Królewskim Konserwatorium w Hadze.
Konsekwencje
Dyrektor artystyczna Laura Berman przeprosiła Hüster i zapowiedziała wyciągnięcie konsekwencji. W poniedziałek poinformowano, że Goecke został zawieszony i dostał zakaz wstępu do opery. W rozmowie z BBC krytyczka określiła incydent jako „atak na wolność prasy”.
Goecke również zdążył już udzielić wywiadu. W rozmowie z NDR przyznał, że działał pod wpływem impulsu, ale nie przeprosił Hüster. Jego atak miał być zemstą za „lata krytyki”.


