Awanturnicy, co wyrośli na wrażliwców lub taksówkarzy, wrażliwcy, co wyrośli na bydlaków lub awanturników, córeczki tatusiów tańczące w strip clubach i maminsynki obrażające cudze matki.
Utopia
Miałem być płatnym mordercą, nielegalnym rajdowcem, policjantem, żołnierzem, aktorem, malarzem, rysownikiem, magazynierem, rzeźbiarzem, rycerzem, lekarzem, przedszkolakiem, uczniem, studentem.
Biegliśmy z boiska do domu po wmówieniu mamie, że mamy zajęcia dodatkowe. Pojęcie kondycji nie istniało. Nielimitowane pokłady energii, przemykanie między przechodniami, im bliżej kolizji, tym większe poczucie samospełnienia. Jedyny obowiązek w tym krótkim życiu to skończyć szkołę podstawową i już wtedy małe gnojki jak na Dzikim Zachodzie w planach miały tylko wolność.
Miasto, w którym żyliśmy, nie oferowało bezrobotnym ośmiolatkom tyle atrakcji co dzisiaj. Nieświadomie mijaliśmy bary, w których dzisiaj spędzamy co drugi wieczór. Salon sukni ślubnych przy Świętojańskiej to dziś tylko pusty lokal, może ludzie już nie umieją w miłość, a może w obietnice.
Przynajmniej jest spokój, nie można mówić o niczym. Ryby i dzieci głosu nie mają, młodzi dorośli też, a dorośli dorośli też nie mają.
Jeśli życie to sen, to nie chcę się budzić. Plakaty z Jezusem, plakaty z Yeezusem, krzyżyki i diamentowe cubany. Święte Kardashianki, królem świata zostaje Tymek Chalamet, a Zendaya twoją najlepszą przyjaciółką. W moim pokoju żyją pająki, na ścianie mam antyramę z tygrysem bengalskim, który zakrywa grzyba, a mój kot śpi na pralce. Wszystko jest normalne, też myślimy, że jesteśmy.
Myślę, że kocham życie takie, jakie jest, ale żeby je kochać, najpierw musi się odechcieć. Moje zabawki dzisiaj są czyjeś lub przetworzone na pojemniki od jogurtów i butelki, moje oceny to dzisiaj pogubione świadectwa wrzucone do makulatury, a życie mam jak milioner bez złamanego grosza. Chcę leżeć na słońcu, grać w siatkówkę, pić piwo i cytrynówki w Desdemonie, zjeść pyszne śniadanie, obiad, kolację, palić papierosy, okazjonalnie spróbować dziwnej używki i iść spać. Nigdy nie czułem się tak spokojny, jak w tym momencie, wiem, kim jestem, ale nie wiem, jak to powiedzieć.
Czyjeś dobro może być złe dla nas, nasze dobro dla kogoś, a zło wcale nie musi być takie złe. W końcu do wszystkiego da się przyzwyczaić, nie wszystko akceptować. Czekam na pierwszych bezdomnych, którzy trafili na ulice przez TikToka i Instagram, jestem ciekaw, czy ich historie będą w połowie tak interesujące, jak moich przyjaciół alkoholików.
fot. @iced_bobo
Szczyl (Tymoteusz Rożynek) – raper urodzony w Katowicach, ale od najmłodszych lat mieszka w Gdyni. W 2021 roku wydał debiutancki album „Polska Floryda”, za który otrzymał nominację do Fryderyków w trzech kategoriach, a także dostał nagrodę Muzyczne Odkrycie Empiku. Jesienią 2022 roku we współpracy z Magierą wypuścił płytę „8171”.

![Szczyl: „Czyjeś dobro może być złe dla nas, nasze dobro dla kogoś, a zło wcale nie musi być takie złe” [FELIETON]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Farticles%2F65841c925882a52d83b0e94a%2FP1020818.jpeg&w=1920&q=60)
