Już tej jesieni Uniwersytet Yale daje studentom możliwość przyjrzenia się fenomenowi artysty, oferując przestrzeń do rozmów o jego twórczości, wpływach muzycznych, które go ukształtowały, oraz historii kulturowej regionu Karaibów. Od polityki po muzykę – to może być prawdziwa kulturalna eksplozja.
„Studenci zagłębią się w rytmy bomby, pleny, salsy i reggaetonu, analizując, jak te gatunki opowiadają głębsze historie o oporze – np. utworami takimi jak »NUEVAYoL«, które podkreślają związki portorykańskiej diaspory z Nowym Jorkiem” – opis kursu Bad Bunny: Musical Aesthetics and Politics, Yale University.
Cel i inspiracja kursu
Zajęcia mają na celu zbadanie wpływu Bad Bunny’ego na kulturę i politykę karaibską, ze szczególnym uwzględnieniem jego ostatniego albumu „Debí Tirar Más Fotos”. To właśnie zainspirowało prof. Alberta Lagunę do stworzenia kursu. Jak przyznał w rozmowie z „Yale Daily News”, słuchał albumu wielokrotnie podczas pobytu w Nowym Orleanie, zauroczony jego „głębią i kulturowym rezonansem”. Dla Laguny każda piosenka z płyty otwiera nowe ścieżki analizy i zachęca do refleksji nad współczesnym światem.
Kurs będzie prowadzony w ramach programu studiów etnicznych i latynoamerykańskich. Jego głównym celem jest nauczenie studentów, jak traktować muzykę jak narzędzie do zrozumienia złożonych zjawisk społecznych, historycznych i kulturowych. Jedyny mankament? Sam Bad Bunny nie prowadzi zajęć. Kursem zajmie się jego pomysłodawca – prof. Albert Laguna, specjalista w dziedzinie American Studies oraz Ethnicity, Race & Migration na Yale.
Bad Bunny – w zgodzie z własnym sumieniem
Kultura latynoska, ze swoją bogatą tradycją muzyczną, zdobywa coraz większe uznanie na całym świecie, a jednym z jej głównych ambasadorów jest właśnie Bad Bunny. Choć śpiewa wyłącznie po hiszpańsku, jego muzyka przekracza granice i języki, trafiając do słuchaczy z najróżniejszych zakątków globu.
„To nie jest tak, że nie podoba mi się pomysł śpiewania po angielsku. Po prostu czuję się bardziej komfortowo, kiedy śpiewam w moim języku. Myślę po hiszpańsku, czuję po hiszpańsku, jem po hiszpańsku, śpiewam po hiszpańsku. Nie będę śpiewać po angielsku, ponieważ ktoś uważa, że dzięki temu dotrę do konkretnej grupy odbiorców” mówił w wywiadzie dla „Today”.
Jeszcze kilkanaście lat temu latynoskie brzmienia rzadko przebijały się do światowego mainstreamu. Dziś artysta z San Juan zapełnia stadiony w Europie, USA i Japonii, a jego twórczość dociera do odbiorców niezależnie od języka. Doskonale widać to na przykładzie koncertu w Polsce, który wyprzedał w kilkadziesiąt minut. Bad Bunny zagra na Stadionie Narodowym w Warszawie 14 lipca 2026 roku. Obecnie dostępne są jeszcze pojedyncze bilety. Symbol pokolenia i głos zmiany
Bad Bunny to nie tylko globalna gwiazda, ale i głos pokolenia. Otwarty sojusznik społeczności LGBTQ+, krytyk przemocy wobec kobiet, przeciwnik korupcji i nierówności w Portoryko – jego przekaz wychodzi daleko poza muzykę. W swoich teledyskach, tekstach i stylizacjach łamie stereotypy dotyczące płci, męskości i społecznych ról. Dla wielu młodych ludzi stał się symbolem autentyczności i odwagi – pokazuje, że można być sobą, walczyć o sprawy ważne i przy tym odnieść sukces.
Popkultura na uniwersytecie – nowa era edukacji
To nie pierwszy raz, gdy Yale sięga po popkulturę – wcześniej na uczelni prowadzono kurs o twórczości Beyoncé. Jednak przypadek Bad Bunny’ego jest wyjątkowy: to kurs o artyście tworzącym poza językiem angielskim, a mimo to mającym olbrzymi wpływ na globalne dyskusje o migracji, kolonializmie i tożsamości. To wyraźny znak, że akademia otwiera się na współczesność. Muzyka popularna przestaje być traktowana tylko jako rozrywka – staje się punktem wyjścia do rozmów o świecie, w którym żyjemy. Czy muzyka może zmienić sposób, w jaki myślimy o historii, tożsamości i przyszłości?