Morza i oceany są kluczowe dla życia na całej planecie. Nigdy nie były w tak złej formie, jak obecnie, dlatego architekt Honglin Li zamierza stworzyć sieć unoszących się na wodzie spalarni śmieci, które będą produkować energię jednocześnie oczyszczając wodę z odpadów – pierwsza miałaby stanąć niedaleko Wielkiej Pacyficznej Plamy Śmieci. Ten futurystyczny projekt już niedługo może okazać się zbawieniem dla oceanów, a co za tym idzie, również dla całej planety.
Autor pomysłu zaproponował przebudowę opuszczonych platform wiertniczych na wysokowydajne spalarnie śmieci. Miałyby powstawać w miejscach, gdzie odpady – spływające rzekami świata do mórz – kumulowane są przez prądy oceaniczne. Jednym z takich miejsc jest Wielka Pacyficzna Plama Śmieci, która znajduje się na środku Oceanu Spokojnego. Dryfuje tam ok. od 45 do 129 tys. ton plastikowych odpadów, które zajmują ponad 1,6 mln km². To powierzchnia trzykrotnie większa od Francji. Odpady te składają się prawie w całości z tworzyw sztucznych. Oznacza to, że Palma oraz inne śmieciowe wyspy powoli rozkładają się na mikrocząsteczki plastiku, które przenikają do atmosfery i szkodzą wszystkim istotom żywym na świecie.
Z odsieczą temu problemowi przychodzi Filtration Skyscraper. Honglin Li zapewnia przy tym, że emisja dwutlenku węgla ze spalarni nie byłaby szkodliwa dla środowiska, ponieważ dym byłby filtrowany, a powstały w ten sposób odpad specjalistycznie składowany na lądzie.
To jednak nie wszystko: energia ze śmieci byłaby odpowiedzią na ciągle rosnące zużycie paliw kopalnianych, które również szkodzi środowisku, przyczyniając się do efektu cieplarnianego. Projekt został stworzony na potrzeby konkursu eVolo Skyscraper Competition 2019.


