Słynna rzeźba Edgara Degasa jako hologram. Nowa przyszłość sprzedaży sztuki?

22-04-20223 min czytania
Słynna rzeźba Edgara Degasa jako hologram. Nowa przyszłość sprzedaży sztuki?
Mała czternastoletnia tancerka, źr. Instagram.com/christiesinc
Edgar Degas opracował swoisty monopol na przedstawianie tancerek w malarstwie. Widząc namalowaną na płótnie baletnicę, wciąż myślimy o nim. Artysta przeniósł jednak swoją fascynację również na inne media, a jednym z nich jest rzeźba. Na początku lat 80. XIX wieku powstała rzeźba „Mała czternastoletnia tancerka”, dziś prezentowana za pomocą brązowych kopii w wielu muzeach na całym świecie.
„Mała czternastoletnia tancerka”, wyceniona na 20 milionów dolarów, znajduje się obecnie w domu aukcyjnym Christie’s w San Francisco. Nie jest to jednak oryginał, a stworzony za pomocą najbardziej precyzyjnej technologii hologram.
Co ciekawe, oryginalna rzeźba wystawiona była dwa razy i w dwóch różnych formach. Pierwsza pojawiła się na paryskiej Szóstej Wystawie Impresjonistów w 1881 roku i stanowiła woskowe przedstawienie polichromowane tak, by wyglądało jak rzeczywiste ludzkie ciało. Nie był to najwyraźniej satysfakcjonujący dla autora dzieła efekt, gdyż niedługo później ubrał swoją tancerkę w prawdziwy strój do baletu - od bawełnianego gorsetu, przez charakterystycznie splecioną spódniczkę, po perukę z prawdziwych włosów zwieńczoną jedwabną wstążką. Właśnie taką XIX-wieczną baletnicę znamy dziś.

Losy czternastoletniej tancerki

Obecnie tancerka znajduje się w Waszyngtonie, lecz po śmierci jej autora powstało 29 brązowych kopii rzeźby, które rozpierzchły się po galeriach na całym świecie. Jedna z nich w maju zostanie wystawiona na sprzedaż w Christie’s, gdzie została przekazana przez Anne Bass. Dotychczas znajdowała się w zbiorach nowojorskiej inwestorki i kolekcjonerki wśród innych dzieł Degasa, a także malarstwa Moneta czy, odchodząc od impresjonistycznego wydźwięku, Marka Rothko i Balthusa.
Rzeźba znajdzie się w Christie’s, a następnie trafi do domu aukcyjnego w Hongkongu i wielu innych jako - można powiedzieć - trzecia wersja tancerki, zaraz po stworzonych przez impresjonistycznego artystę. Pojawi się jednak w formie czy medium, o którym Degasowi zapewne nawet się nie śniło.

Nowe rozwiązanie rewolucją ekologiczno-ekonomiczną w sztuce?

Hologramowe dzieło Degasa powstaje we współpracy Christie’s z osadzoną w Los Angeles firmą technologiczną Proto. Marka opracowała pełnowymiarowe, objętościowe i interaktywnie wyświetlane wersje poszczególnych obiektów, mające do złudzenia przypominać oryginały. To rozwiązanie pozwala na dokładne przeanalizowanie konkretnych dzieł przez potencjalnych kupców czy odwiedzających domy aukcyjne, bez konieczności transportowania po świecie materialnych obiektów.
W dobie pandemii oraz wojny wiążącej się między innymi z sankcjami przewożenie dzieł z miejsca na miejsce jest szczególnie niewygodne. W marcu tego roku ceny oleju stały się najwyższe z przeciągu ostatnich 14 lat, a transport sztuki jest od 8 do nawet 12 razy droższy. Stworzenie czegoś na wzór konkretnego obiektu, co nie musi być rzeczywiście przewożone, jest rozwiązaniem niezwykle ekonomicznym dla środowiska aukcyjnego. Ponadto jest to pomysł ekologiczny - wiąże się chociażby ze zmniejszeniem produkcji śladu węglowego.
Czy chcielibyśmy takiego rozwiązania w muzeach? Z pewnością spotkałoby się ono z głosami sprzeciwu, co byłoby zupełnie zrozumiałe - w końcu jednym z wielu satysfakcjonujących doświadczeń w galerii sztuki jest przyjrzenie się fakturze czy detalom, których hologram mógłby nam poskąpić. Jest to jednak rozwiązane, które przede wszystkim ma prezentować produkt potencjalnym kupcom. Jeśli więc odtworzy się go w odpowiednio wysokiej jakości, transportowanie oryginału nabierze sensu.
/tekst: Michalina Reising/
FacebookInstagramTikTokX