Sex, drugs &… dorastanie. Po 19 latach ten film wciąż mówi o czymś ważnym

14-07-20223 min czytania
Sex, drugs &… dorastanie. Po 19 latach ten film wciąż mówi o czymś ważnym
Kiedy w 2003 roku zobaczył go świat, widzowie byli zszokowani. Mało było wówczas filmów, które w tak surowy sposób pokazywałyby romantyzowany świat nastolatek, do którego byliśmy przyzwyczajeni.
Przesłanie autorki było jedno. Nie chodziło o przerażenie, moralizowanie czy zszokowanie. „Thirteen” to opowieść o trzynastolatce, która pod wpływem swojej koleżanki, wymyka się spod kontroli rodziców i nieważne, jak ukazane postaci czy ich zachowania są irracjonalne, wniosek jest prosty: coś w ich życiu jest nie tak.
Było to pierwsze tak realistyczne ukazanie przejścia z wieku dziecięcego w nastoletni. Produkcja udowadnia, że nawet w tym czasie można od życia ostro oberwać. Problem w tym, jak i gdzie szukać pomocy. Dla dzisiejszej Generacji Z to coraz mniejszy problem, ale jeszcze kilkanaście lat temu rozmowy o zdrowiu psychicznym czy własnych emocjach były czymś niezwykle rzadkim, co odbijało się na ludziach, ich zachowaniach, wyborach.

Perspektywa

Wyjątkowość tego filmu polega na perspektywie. Catherine Hardwicke do tworzenia scenariusza zaangażowała 13-letnią wówczas Nikki Reed, która wykorzystała własne doświadczenia. Pisała o życiu i wpadaniu w złe towarzystwo. Powstałe dzieło niosło bardzo poważną diagnozę, którą ówczesna dziewczyna jej ojca, Catherine, przeniosła na ekran. Nikki przyznała, że był to jej sposób na poradzenie sobie z emocjami. Podobno często miała powtarzać Hardwicke: „Nie masz 13 lat, więc nie wiesz” i dzięki temu stworzyły razem historię, która dała wybrzmieć aktualnym głosom i obawom nastolatków. Sama Catherine o przesłaniu filmu mówiła w ten sposób:
„Chciałam wywołać debatę. Chciałam czegoś, co pomogłoby nawiązać kontakt między dziećmi i matkami, żeby zdały sobie sprawę, że nie są same”.
Zamiast oczekiwanych rezultatów, „Thirteen” wywołało moralną panikę. Niektórzy po raz pierwszy musieli zmierzyć się z obrazem dwóch młodych dziewczyn pochodzących z dobrych środowisk, które zaczynają zachowywać się jak dorosłe, są wulgarne i eksperymentują z narkotykami.

19-letni dystans

Dla millenialsów był to pierwszy smak ich buntu. Choć prawdopodobnie dzisiaj film nie wzbudziłby już takiej reakcji, bo społeczeństwo staje się coraz bardziej akceptujące, a problemy psychiczne destygmatyzowane, można uznać go za pewną relatywną reprezentację bólu nastolatków. Nastolatków, którzy muszą radzić sobie sami, bo granica dialogu międzypokoleniowego, ale i wewnętrznej otwartości jest nie do pokonania.
Mimo, że niektóre aspekty poruszane w filmie są w erze mediów społecznościowych nieaktualne, „Thirteen” ma drugie, uniwersalne dno. Chęć dopasowania się do towarzystwa, problemy dotyczące rodzącej się kobiecości, eksponowanie ciała były i jeszcze na długą będą obecne, zarówno w popkulturze, jak i naszym własnym życiu.
Niezależne kino Hardwicke udowadnia, że bycie nastolatkiem nie jest czymś prostym i kiedy ma się naście lat, problemy także potrafią zdominować życie. Film otrzymał nagrodę na Sundance Film Festival w 2003 roku, a w 2004 zgarnął nawet nominację do Oscara.
tekst: Julia Czerniak
FacebookInstagramTikTokX