Było to pierwsze tak realistyczne ukazanie przejścia z wieku dziecięcego w nastoletni. Produkcja udowadnia, że nawet w tym czasie można od życia ostro oberwać. Problem w tym, jak i gdzie szukać pomocy. Dla dzisiejszej Generacji Z to coraz mniejszy problem, ale jeszcze kilkanaście lat temu rozmowy o zdrowiu psychicznym czy własnych emocjach były czymś niezwykle rzadkim, co odbijało się na ludziach, ich zachowaniach, wyborach.
Wyjątkowość tego filmu polega na perspektywie. Catherine Hardwicke do tworzenia scenariusza zaangażowała 13-letnią wówczas Nikki Reed, która wykorzystała własne doświadczenia. Pisała o życiu i wpadaniu w złe towarzystwo. Powstałe dzieło niosło bardzo poważną diagnozę, którą ówczesna dziewczyna jej ojca, Catherine, przeniosła na ekran. Nikki przyznała, że był to jej sposób na poradzenie sobie z emocjami. Podobno często miała powtarzać Hardwicke: „Nie masz 13 lat, więc nie wiesz” i dzięki temu stworzyły razem historię, która dała wybrzmieć aktualnym głosom i obawom nastolatków. Sama Catherine o przesłaniu filmu mówiła w ten sposób:
Zamiast oczekiwanych rezultatów, „Thirteen” wywołało moralną panikę. Niektórzy po raz pierwszy musieli zmierzyć się z obrazem dwóch młodych dziewczyn pochodzących z dobrych środowisk, które zaczynają zachowywać się jak dorosłe, są wulgarne i eksperymentują z narkotykami.
Dla millenialsów był to pierwszy smak ich buntu. Choć prawdopodobnie dzisiaj film nie wzbudziłby już takiej reakcji, bo społeczeństwo staje się coraz bardziej akceptujące, a problemy psychiczne destygmatyzowane, można uznać go za pewną relatywną reprezentację bólu nastolatków. Nastolatków, którzy muszą radzić sobie sami, bo granica dialogu międzypokoleniowego, ale i wewnętrznej otwartości jest nie do pokonania.
Mimo, że niektóre aspekty poruszane w filmie są w erze mediów społecznościowych nieaktualne, „Thirteen” ma drugie, uniwersalne dno. Chęć dopasowania się do towarzystwa, problemy dotyczące rodzącej się kobiecości, eksponowanie ciała były i jeszcze na długą będą obecne, zarówno w popkulturze, jak i naszym własnym życiu.
Niezależne kino Hardwicke udowadnia, że bycie nastolatkiem nie jest czymś prostym i kiedy ma się naście lat, problemy także potrafią zdominować życie. Film otrzymał nagrodę na Sundance Film Festival w 2003 roku, a w 2004 zgarnął nawet nominację do Oscara.