BookTok, czyli królicza nora polskiego TikToka
Społeczność książkar jest pełna dram. Wszyscy pamiętamy historię dziewiętnastoletniej Sary, która publikowała recenzje książek, wygenerowane przez sztuczną inteligencję.
Teraz głośno jest o Marcelinie Świątek, booktokerce działającej pod pseudonimem @m.bookstories. Piętnastolatka niedawno opublikowała swoją pierwszą książkę – romans „Princesa. Dzień, od którego wszystko się zaczęło”. Książka zawiera elementy nieodpowiednie dla osób poniżej osiemnastego roku życia, co sprawia, że sama autorka jest na nią za młoda. Fala krytyki sprawiła, że wydawnictwo postanowiło zmienić ograniczenie wiekowe książki na 16+. Czy to coś zmienia? Nie. Marcelina Świątek dalej jest za młoda na własną książkę.
Dodatkowo, środowisko booktokerskie jest niezmiernie kompetytywne. Walkę o bycie patronatem bądź recenzentem można określić jako „Książkowe Igrzyska Śmierci”. A jeśli nie uda się, to zawsze można nagrać tiktoka „On/ona nie zasługiwał/a na ten patronat! Ja bym był/a lepszy/a”.
Seks, kazirodztwo czy grooming – ulubione motywy literackie młodzieży
Teraz może paść pytanie – to, co właściwie młodzież czyta? Najpopularniejsze są książki Young Adult (YA), czyli te, które skupiają się na nastoletnich doświadczeniach, pierwszych miłościach i dorastaniu. Szczyt popularności osiągnęła „Rodzina Monet” Weroniki Marczak. Czytelnicy pokochali historię piętnastoletniej Hailie, która po śmierci mamy i babci zamieszkuje z piątką starszych braci. Seria sprzedała się w nakładzie ponad 100 tysięcy egzemplarzy, a za chwilę trafi do niemieckich i rumuńskich księgarni. Równie popularną jest seria „Flawless” Marty Łabęckiej, opowiadająca miłosne perypetie dziewczyny z dobrego domu i niezbyt grzecznego chłopaka. Motyw stary jak świat.
Ogromną popularnością cieszy się tzw. smut. Zgodnie z raportem Biblioteki Narodowej, 20 proc. respondentów w wieku 15-18 sięga po powieści erotyczne. Wiele popularnych tytułów romantyzuje toksyczne zachowania, przemoc czy nawet kazirodztwo. O romantyzowanie toksycznej relacji oskarżana była np. Anna Todd, autorka popularnej serii „After”. W tym miejscu nie można również wspomnieć o internet boyfriends, czyli szalenie przystojnych i moralnie szarych bohaterach, do których zgodnie wzdychają czytelniki.
Tutaj prześladowanie głównej bohaterki jest uznawane za romantyczne (np. „Haunting Adeline” H. D. Carlton), a zabójstwo to najwyższy rodzaj oddania. I oczywiście, niby wiadomo, że w fikcji wolno więcej, a jeśli umiesz pisać, to jesteś w stanie napisać wszystko. Sęk w tym, że kierowanie tego typu treści do nastolatków może mieć szkodliwy wpływ na ich postrzeganie relacji. Do nastolatków, które mają dość nikłe pojęcie na temat relacji i tego, jak w ogóle powinny one wyglądać.
Oczywiście, niech młodzi czytają, i to jak najwięcej! My, jako dorośli, powinniśmy jednak kontrolować, co czytają i czym się zachwycają. A już na pewno powinniśmy o tym z nimi rozmawiać i nie podchodzić lekceważąco do ich zainteresowań.
Credence (Penelope Douglas)
„Przypomina mi się delikatny aromat perfum, szamponu i potu, który można poczuć w tym miękkim miejscu za uchem kobiety. Zupełnie jakby to była ona”.
Zakochany nastolatek opowiada o swojej koleżance z klasy? Nie. Opowiada dorosły wujek o swojej siedemnastoletniej bratanicy.