FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Muzyka

Sara James: „Nie musisz być jak ktoś inny” [WYWIAD]

25-03-2026
Sara James: „Nie musisz być jak ktoś inny” [WYWIAD]
Sara James: „Nie musisz być jak ktoś inny” [WYWIAD]
Sara James, fot. Jakub Jezierski

Zanim ukończyła osiemnaście lat, zdążyła wydać płytę i zdobyć wielu fanów zarówno w Polsce, jak i za granicą. Choć osiągnęła tak wiele, wciąż twardo stąpa po ziemi. Ma tempo sprinterki, ale to zawodniczka długodystansowa, która jeszcze nie raz nas zaskoczy.

materiał pochodzi z numeru K MAG 126 The Breakfast Club, tekst: Karol Owczarek

Z perspektywy czasu – taki wystrzał kariery w bardzo młodym wieku, jak w twoim przypadku, to błogosławieństwo czy duży ciężar? Wiele dziecięcych gwiazd tego nie dźwiga.

Od zawsze miałam wielkie ambicje i czułam, że się uda. Gdy się ma takie podejście, to nawet nie rozpatruje się innej opcji. Już od najmłodszych lat bardzo dużo pracy wkładałam w ćwiczenie głosu, jeździłam na różne konkursy, przygotowywałam się do kariery artystki. Nie było dla mnie szokiem, gdy się okazało, że ta praca przynosi efekty, ale oczywiście pojawiła się myśl: „It’s already happening, crazy”. Uniosłam to także dzięki temu, że mam wokół siebie dobrych ludzi. Nie spoczywam na laurach, chciałabym zajść daleko, widzę jeszcze długą drogę przed sobą.

 

Co najbardziej lubisz w życiu, które prowadzisz?

Najbardziej lubię nagrywanie muzy – być w studiu, tworzyć piosenki. Uwielbiam pracować nad klipami, bo mogę podchodzić kreatywnie do różnych rzeczy. Kocham też stać na scenie, widzieć swoich fanów, spotykać się z nimi. Dzięki temu wiem, że moja muzyka trafia do ludzi, że może pomóc komuś, kto ma trudny moment w życiu. To jest piękne w tej robocie.

 

A co jest najtrudniejsze?

Jestem pracoholiczką i przez te swoje ambicje często doprowadzam siebie wręcz do szału. Gdy zrobię jedną rzecz, od razu myślę o następnej. Non stop jestem w takim work mode. Czasami chciałabym umieć po prostu usiąść, odciąć się i obejrzeć film bez myślenia o tym, co mam jeszcze do zrobienia. Trudne jest też to, że jako artyści funkcjonujemy szeroko w internecie i mediach, gdzie jesteśmy wystawieni na hejt. Wolałabym też, żeby ludzi bardziej interesowało to, co artysta tworzy, a nie to, z kim się spotyka czy w co się ubrał. Dlatego tak bardzo cieszę się z fanów, którzy znają dobrze moją twórczość i przychodzą na moje występy.

 

Jaki jest twój stosunek do social mediów? Coraz więcej się mówi o tym, jak uzależniają i negatywnie wpływają na psychikę. Za ich sprawą porównujemy się już nie tylko z bliskim otoczeniem, lecz także z całym światem.

Myślę, że można sobie radzić w świecie social mediów, jeśli jest się odrobinę samolubnym, w taki zdrowy sposób. Trudno uciec od porównywania się na przykład w kwestii wyglądu, zwłaszcza gdy jest się młodą kobietą, ale w razie czego pomóc mogą bliskie osoby, które cię wspierają, uziemiają i mówią, że nie musisz być jak ktoś inny. Miewam oczywiście gorsze dni, gdy myślę sobie, że nie wyglądam tak, jak bym chciała, albo nie mam jeszcze tego, o czym marzę. W dążeniu do samoakceptacji pomaga mi muzyka, w nią wlewam niektóre rzeczy, które mnie trapią. Uważam, że muzyka jest formą terapii.

 

Sara James, fot. Jakub JezierskiSara James, fot. Jakub Jezierski

Podkreślasz wagę wsparcia bliskich osób, co jest bardzo ważne w obliczu tego, że social media paradoksalnie zamiast zbliżać ludzi, zaczęły ich od siebie oddalać i bywają już nazywane mediami antyspołecznościowymi. Wiele osób woli spędzić czas z telefonem, bo to jest prostsze niż wyjście do znajomych i zderzenie się z realnym światem.

To złożona kwestia. W trudniejszych momentach o wiele łatwiej mi było siedzieć w telefonie niż zmierzyć się z rzeczywistością i na przykład wyjść, porozmawiać z kimś twarzą w twarz. Trzeba uważać, żeby za głęboko się nie zanurzyć w świat social mediów, bo potem ciężko jest z niego wyjść, co tylko pogarsza nasz stan. Jako artystka muszę być obecna na platformach społecznościowych, jeśli chcę dotrzeć do jak największej liczby odbiorców. Ale najważniejsze jest to, co mamy wokół siebie, a nie w telefonie.

 

Widzisz w swoim pokoleniu nadzieję dla świata?

Jak najbardziej! Młode pokolenie już wniosło wiele dobrego, choćby dzięki temu, że masowo chodzi na terapię i otwarcie mówi o emocjach. To może pomóc uporać się z problemami nieprzepracowanymi we wcześniejszych generacjach i uczynić nas lepszymi ludźmi. Kiedyś, choćby w czasach młodości mojej mamy terapia była tematem tabu, a gdy ktoś na nią szedł, uważano, że zapewne jest chory psychicznie.

 

Porozmawiajmy o muzyce. Twoja twórczość wydaje się dość eklektyczna. Widzisz w niej jakiś wspólny mianownik, który ci towarzyszy od początku?

To właśnie eklektyczność i szukanie czegoś nowego wydaje mi się tym wspólnym mianownikiem. Pracuję teraz nad kolejną płytą i mam wrażenie, że wyjdzie dość spójna, ale każdy utwór jest nieco inny. Mój pierwszy album, „Playhouse”, był skupiony na bieżących sprawach i miał nieco smutną, ciemną wymowę. Teraz nagrywam już po terapii, więc czuję, że ta muzyka jest lżejsza. Dotyka podobnych kwestii, choćby dorastania i bycia młodą kobietą, ale perspektywa stała się szersza i pogodniejsza.

 

W muzyce wyrażasz wprost siebie czy kreujesz jakąś postać, niekoniecznie tożsamą z tobą?

W muzyce nigdy nie byłam fanką tworzenia alter ego. To, co śpiewam, jest oparte na moim życiu i da się rozpoznać, kiedy opowiadam o swoich doświadczeniach, a kiedy o sytuacjach innych ludzi, które zaobserwowałam i mnie zainspirowały. Nie kreuję postaci, wolę kreować vibe. Na nowej płycie będzie to trochę vibe spiritual.

 

Przywiązujesz wagę do liczby odtworzeń swoich utworów w streamingach?

Niemal każdemu artyście zależy na tym, by jego muza docierała do jak największej liczby osób. Mnie również, ale wolę się rozkręcać stopniowo, bez pośpiechu. Śpiewając po angielsku w Polsce, nie ułatwiam sobie sprawy, dlatego pracuję też nad tym, by wyjść poza krajowy rynek. Chcę tworzyć muzykę w zgodzie ze sobą i rozwijać się jako artystka. Coś mogło nie zdobyć jakichś mega wyświetleń, ale było dla mnie ważne i potrzebne. Widzę znanych artystów, którzy po wielkich hitach prawdopodobnie mają dość mainstreamu i nagrywają rzeczy przechodzące niemal bez echa. Tak było na przykład w przypadku Doji Cat i jej ostatniej płyty „Vie”. Uwielbiam ten album, czuję, że zrobiła go po swojemu, bez oglądania się na innych – rozumiem i bardzo cenię takie podejście.

 

Czuć w Polsce głód rodzimej artystki, która zrobi wielką światową karierę. Ty masz do tego predyspozycje, więc siłą rzeczy jesteś nadzieją narodu. Widać to w komentarzach pod twoimi klipami.

Byłoby cudownie, bo gdyby udało mi się zrobić to jako pierwszej, otworzyłabym drogę kolejnym osobom w Polsce. Taka kariera jest moim największym marzeniem.

Sara James, fot. Jakub Jezierski Sara James, fot. Jakub Jezierski

Sara James – piosenkarka. W 2021 roku zajęła drugie miejsce w Eurowizji Junior z utworem „Somebody”, a rok później dotarła do finału programu „America’s Got Talent”. W 2024 wydała debiutancki album studyjny „Playhouse”, a w 2025 występowała wraz z Margaret i Zalią jako Babie Lato. Ma na koncie Fryderyka za debiut roku.

 

foto i dyrekcja artystyczna photo & art direction Jakub Jezierski / Van Dorsen Artists

stylizacja styling Konrad Sławiński

konsultacje wizerunku image consulting Dominik Szatkowski, Filip Zając

makijaż makeup Dominik Szatkowski

włosy hair Tomek Mickiewicz

produkcja production Marcelina Słomian / K MAG

scenografia set design Dominik Jastrzębski

asystenci fotografa i światło photographer’s assistants & light Igor Rębiś, Mikołaj Jenczyk

asystentka produkcji production assistant Anna Mróz / K MAG

asystentka studia studio assistant Alisa Bukowicz

talent management Magda Mendakiewicz, Dominika Ślusarska / LAS Management

podziękowania dla special thanks to Studio Pin Up

fot. Jakub Jezierskifot. Jakub Jezierski

Najnowsze wydanie do kupienia w naszym sklepie oraz w salonach prasowych.

FacebookInstagramTikTokX