Kaur została uznana za jedną z pierwszych Insta-poetów, którzy publikują wiersze pasujące do idealnych kwadratów siatki, a później są rozpowszechniani na setkach innych kont na Tumblrze, Twitterze i samym Instagramie. Jej sława, pielęgnowana na ekranach i osiągająca popularność już w 2015 roku, doprowadziła do opublikowania kilku książek, które odniosły sukces komercyjny. Pierwsza, „Mleko i miód", wyprzedziła w 2016 roku „Odyseję Homera”. Druga, „Słońce i kwiaty”, zadebiutowała na pierwszym miejscu listy bestsellerów „New York Timesa", gdzie pozostawała przez 70 kolejnych tygodni.
29-letnia Kanadyjka z Pendżabu jest niemal wszechobecna we współczesnej poezji, a jej wpływ jest niezaprzeczalny. Jednak dzieła Rupi również potrafią podzielić jej odbiorców. Jej językowy minimalizm (niektóre wiersze są wystarczająco krótkie, by zmieścić się w 140-znakowym limicie Twittera), doprowadził do parodiowania jej prac w formie memów, satyrycznych tweetów i ogólnej krytyki.
Taka krytyka nie przeszkodziła jednak Kaur w rozwijaniu się ani jako poetka, ani jako ikona mediów społecznościowych. W jej tematach jest uniwersalność, której krytycy nie mogą lekceważyć. Kaur ma obecnie 4,5 miliona obserwujących na Instagramie, jest w trakcie światowej trasy i czeka na publikację swojej czwartej książki „Uzdrawianie przez słowa”.
Ta najnowsza propozycja różni się nieco od poprzednich prac Rupi. 300-stronicowa książka jest wciągającym doświadczeniem, zachęcającym czytelników do swoistego uzdrowienia. Pomiędzy kolejnymi utworami wpleciono ponad 65 wyselekcjonowanych ćwiczeń i wskazówek. I podobnie jak wiersze Kaur na Instagramie i na papierze, ręcznie rysowane elementy wizualne są usiane między słowami na niemal każdej stronie kasiążki. Rzut oka na rozdziały wskazuje również, że książka bawi się gatunkiem, niektóre jej fragmenty dają wgląd w proces pisania, inne skupiają się na związkach świata z kreatywnością i jej osobistej podróży do zostania znaną pisarką.
tekst: Oskar Dziki /Wild Weekly/