W czwartek rozpoczął się Toronto International Film Festival (TIFF), w ramach którego odbędzie się projekcja 291 filmów. Tegoroczna edycja promuje także polskich artystów – w repertuarze znajduje się aż 5 filmów polskich reżyserów i producentów.
Kanadyjski festiwal, uznawany za najważniejszy wśród północnoamerykańskich imprez, przybiera formę zbliżoną bardziej do przeglądu, niż konkursu. Nie znaczy to jednak, że nie ma na nim nagród. Najważniejsza z nich to nagroda publiczności, będąca często wyznacznikiem późniejszych Oscarowych sukcesów. Wyróżnienie można zdobyć też z rąk krytyków i jury.
Obecność polskich filmów na festiwalu nie powinna dziwić. Polskie kino jest corocznie nagradzane na prestiżowych, międzynarodowych festiwalach. Tylko w ciągu ostatnich pięciu lat polskie filmy zdobyły siedem nominacji do Oscara i 20 nominacji do Europejskiej Nagrody Filmowej.
Poniżej polskie tytuły prezentowane na tegorocznej edycji festiwalu.
„Good Boy” to historia 19-letniego chuligana, Tommy’ego, który wiedzie życie pełne używek i przemocy. Jego życie zmienia się, gdy zostaje porwany przez małżeństwo, które w procesie przymusowej resocjalizacji chce uczynić z niego grzecznego chłopca. Zostaje zamknięty w piwnicy i traktowany w sposób, który stawia znak zapytania przy granicach kontroli, wolności – i przede wszystkim – moralności.
„Cały wątek jest przesiąknięty badaniem moralnych szarości i tego, co się zmienia, jeśli podejmiesz jedną decyzję zamiast drugiej. Co dzieje się z twoją duszą? Czy w ogóle mamy duszę? Gdzie jesteśmy? Gdzie zaczyna się i kończy człowieczeństwo?” – powiedział o swoim dziele reżyser.
Jest to drugie anglojęzyczne dzieło Komasy. Początkowo jednak akcja osadzona była w realiach warszawskiego, piłkarskiego półświatka. Koncepcja zmieniła się, by – jak mówi reżyser – uczynić go bardziej uniwersalnym.
Film, którego premiera odbyła się 5 września, prezentowany jest w festiwalowej sekcji Centerpiece – zarezerwowanej dla najciekawszych filmów z całego świata.

