Ostatnio o rowerach zrobiło się głośno. A to za sprawą warszawskiej kładki Rafała Trzaskowskiego, a oficjalniej „mostu pieszo-rowerowego”. Ten łączy Powiśle z Pragą Północ, przyciągając tłumy spacerowiczów. Wygląda ładnie, a w ciepłe dni ma odgrywać szczególną rolę w mieście. Brakuje mu tylko jednego- udogodnień dla wymienionych chociażby w nazwie mostu rowerzystów. Bowiem ci muszą kisić się wraz z pieszymi na szerokiej na 6 metrów kładce. Wobec czego jest tłoczno i niebezpiecznie. A Trzaskowski swoim rowerem dość często lansuje się chociażby na mediach społecznościowych. Twierdzi, że w roku spędza około 300 dni na tym środku transportu. A więc gdzie, zamawiając projekt mostu, znalazło się miejsce na te jego wielkie uwielbienie? Tego nie wiemy, ale skoro kładka na rower nam nie pozwala, to warto wspomnieć o innych trasach rowerowych w Warszawie- idealnych na te upalne dni.