Cary Fukunaga, twórca między innymi 25. filmu o Jamesie Bondzie czy nagrodzonego Emmy odcinka „Detektywa”, niedawno wyruszył do Ukrainy, gdzie pomaga ludności cywilnej, a także dzieli się opowieściami o życiu zastanych tam ludzi w mediach społecznościowych. Kilka dni temu odwiedził Buczę, z której relacja jest szczególnie wstrząsająca.
Na Instagramie reżysera pierwszy post dedykowany wojnie w Ukrainie pojawił się 24 marca. Opisał on wówczas historie kobiet pochodzących z trzech różnych miast, znajdujących się wspólnie we lwowskim schronieniu, skupiając się szczególnie na opowieści pani Valentiny z Melitopolu, która podzieliła się okolicznościami, w których dowiedziała się o wybuchu wojny. Jak można wyczytać w poście, wracała ona wraz z mężem z wyjazdu z góry, który zorganizowały dla nich dzieci z okazji 35. rocznicy ślubu. Na stacji benzynowej poinformowano ich, że Rosja rozpoczęła swój atak. Kobieta dodała, że jej wnuki i dzieci opuściły kraj, podczas gdy ona została, by dbać o mężczyzn z rodziny.
Kontrast pomiędzy życiem przedwojennym a obecnym w tej historii jest niezwykle przejmujący, aż surrealistyczny. Opowieści o podobnym wydźwięku w mediach społecznościowych Fukunagi znajduje się więcej, dzięki czemu ich odbiorcy stają się bardziej świadomi tego, jak życie mieszkańców Ukrainy zostało nagle przewrócone do góry nogami.
Inną, podobnie wstrząsającą w swym kontraście historią jest opisana 26 marca przez reżysera sytuacja z życia Iolanty, zarządzającej lwowską Orkiestrą Inso.
Przerażająca relacja z Buczy
W zeszły piątek Fukunaga odwiedził podkijowską Buczę, przywożąc do niej wraz z Jose Andresem 6 tys. kilogramów żywności i 600 ciepłych posiłków. Mężczyźni obiecali, że wrócą z większą ilością pomocnych podarunków.
Miasto to zostało dotknięte szczególną masakrą ze strony rosyjskiej agresji, a ilość niewinnie zabitych w nim ofiar przyprawia o dreszcze. Relacja kalifornijskiego reżysera jeszcze bardziej obrazuje to, jak dramatycznie wygląda sytuacja mieszkańców tej miejscowości.
/tekst: Michalina Reising/
