Do podsłuchiwania roślin skonstruowano specjalne pudełka wyposażone w bardzo czułe mikrofony, w których umieszczono rośliny tytoniu (Nicotiana tabacum) i pomidora (Solanum lycoperiscum). Okazało się, że rośliny wydają najwięcej dźwięków, gdy są zestresowane brakiem wody lub niedawnym cięciem. Było to około 30 do 50 „trzasków” bądź „kliknięć” przyrównywanych do strzelania popcornu i wydawanych na godzinę, w przypadkowych odstępach czasu. Dla porównania rośliny „niezestresowane” wydają około jednego odgłosu wciągu 60 minut. By wykluczyć swoistą wyjątkowość roślin pomidorów i tytoniu, przeprowadzono również badania na pszenicy, kukurydzy i winogronach winnych, które dowiodły, że także one wydają dźwięki w przypadku niedostatku wody.
Naukowcy uważają, że ze względu na fakt, iż rośliny nie mają ani strun głosowych, ani płuc obecna teoria na temat pochodzenia ich „głosu” musi skupiać się na ksylem. Jest to system rurek transportujących wodę i składniki odżywcze z korzeni do łodyg i liści. Kiedy pęcherzyk powietrza tworzy się lub pęka w ksylemie, może wydawać dźwięk, a stworzenie pęcherzyka jest bardziej prawdopodobne podczas stresu związanego z suszą. Dokładny mechanizm wymaga jednak dalszych badań, jak oświadczyła Hadany.
Co ciekawe ten sam zespół badaczy prowadził wcześniej doświadczenia możliwości słyszenia dźwięków przez rośliny i odkrył, że część z nich uwalnia słodszy nektar pod wpływem odgłosów latającej pszczoły. Naukowcy są jednak sceptyczni, że dźwięki roślin są jakąś ważniejszą częścią ekosystemu i mogą wpływać na zachowanie tak roślin, jak i zwierząt. Według Grahama Pyke'a emerytowanego biologa z Macquarie University w Sydney:
Jest on jednak całkowicie skłonny zaakceptować, że rośliny te dźwięki faktycznie wydają. Dźwięku pomidora możecie posłuchać tutaj: