Giganci światowej sceny muzycznej, zespoły Radiohead i Nick Cave and The Bad Seeds, to muzycy, których najmniejsze poczynania nie przejdą bez echa i powodują, że krew zaczyna krążyć szybciej. Od ostatnich wydawnictw artystów minęło kolejno prawie sześć i cztery lata i choć w tym czasie żaden z nich nie pozostawał bezczynny, teraz obie legendy zapowiedziały wielki powrót z grupami, które zapewniły im ogólnoświatowe uznanie. I to już w tym roku. Co wiemy o nowych albumach Radiohead i Nicka Cave’a z The Bad Seeds?
Pan w garniturze
Nick Cave wiele ostatnich miesięcy spędził w trasie koncertowej, której dwa przystanki miały miejsce w Polsce – w minione wakacje w Gliwicach i Gdańsku. Podczas niedawnego występu w londyńskim Southbank Centre artysta zdradził ze sceny, że 1 stycznia rozpoczął pracę nad nowym albumem z The Bad Seeds, grupą, z którą nagrał tak udane płyty jak „The Boatman’s Call” czy „Tender Pray”.
Termin rozpoczęcia prac nad nowym albumem został ustalony na 1 stycznia 2023 roku o 9:00 rano.
Coś jednak udało mu się już stworzyć. Muzyk podzielił się pierwszymi pomysłami na teksty:
Ostatni album Nicka Cave’a z The Bad Seeds, rewelacyjny „Ghosteen”, ukazał się w 2019 roku. Później Australijczyk stworzył z Warrenem Ellisem „Carnage” (2021), a utwory z niego można usłyszeć w filmie dokumentalnym Andrew Dominika „This Much I Know To Be True”. Artyści nagrali również ścieżkę dźwiękową do dokumentu o panterze śnieżnej – „Duch śniegów” (2021).
Od amnezji do…
Kolejną rewelacją jest powrót Radiohead „wcześnie w 2023”, co w rozmowie z magazynem „Spin” potwierdził Phil Selway, perkusista grupy. Ostatni album studyjny zespołu, „A Moon Shaped Pool”, ukazał się w 2016 roku. W 2021 roku światło dzienne ujrzał jeszcze „KID A MNESIA”, potrójny album celebrujący „Kid A” (2000) i „Amnesiac” (2001) oraz mniej znane kawałki w historii grupy.
Idąc za ciosem, w tym roku przypada 20. rocznica „Hail To The Thief”. Czy to oznacza kolejny album uznaniowy? Tego nie wiadomo. Selway potwierdził jednak, że muzycy planują rychłe spotkanie, a dokąd ich ono zaprowadzi – zobaczymy.
Informacja o powrocie Radiohead jest o tyle fantastyczna, że jeszcze latem gitarzysta Ed O’Brien gasił i tak już płonne nadzieje.
Jego słowa niejako potwierdzili Thom Yorke i Jonny Greenwood, którzy w czasie oddechu od Radiohead połączyli siły z Tomem Skinnerem, perkusistą Sons Of Kemet, by stworzyć The Smile. Współpraca zaowocowała jednym z najlepszych albumów minionego roku – „A Light For Attraction Attention”.
Z niecierpliwością wyczekujemy rozwoju tych sytuacji.


