Już w piątek do polskich kin wchodzi wyczekiwany film Tarantino "Pewnego razu... w Hollywood" z Bradem Pittem, Leonardo DiCaprio i Margot Robbie w rolach głównych. Pierwsze recenzje brzmią obiecująco, podobnie jak prognozy box office. Tymczasem, ku zmartwieniu fanów, podczas zeszłotygodniowej konferencji prasowej w Moskwie Tarantino potwierdził, że wraz z kolejnym, już 10. filmem w swoim dorobku, planuje zakończyć karierę reżyserską. Zdradził, czego możemy się spodziewać po produkcji wieńczącej jego niezwykłą karierę reżyserską.
Od dłuższego czasu trwają spekulacje odnośnie fabuły ostatniego dzieła Tarantino. Miłośnicy kina zastanawiają się, czy będzie to "Star Trek", horror czy też 3. część kultowego "Kill Billa". Nie ulega jednak wątpliwości, że cokolwiek to będzie, oficjalnie zamknie dorobek Amerykanina.
A co będzie dalej? Tarantino chciałby pisać książki i scenariusze oraz zestarzeć się z godnością. Warto przypomnieć, że reżyser ma 56 lat.


