Aukcja prac m.in. Karola Radziszewskiego i Agnieszki Brzeżańskiej, performans Katarzyny Kozyry oraz unikalna okazja adopcji rzeźb Xawerego Dunikowskiego i Augusta Zamoyskiego. To część programu Balu dobroczynnego „Spragnieni piękna – Przyjaciele”, który odbędzie się w poniedziałek 24 lutego w Muzeum Narodowym w Warszawie. Zapytaliśmy projektantkę Anię Kuczyńską, co wyjątkowego jest w tym wydarzeniu. Dlaczego właśnie ją? Ponieważ nie dość, że od samego początku wspiera organizację Balu, to w dodatku po 13 latach (!) postanowiła odkryć przed światem tajemnicę swojego logotypu, który jak się okazuje, ze sztuką ma wspólne… wszystko.
Przyjaźń ponad podziałami
Bal od 4 lat regularnie odbywa się w MNW. Hasłami minionych edycji były m.in. „Kolor” i „Nowoczesność. Lata 50. i 60.”, zaś teraz organizujące go Stowarzyszenie Przyjaciół Muzeum Narodowego postawiło na „przyjaźń”. To proste słowo, ale wartość potrzebna w czasach takich jak teraz. Miniony rok był trudny, a jak wiadomo, to właśnie w takich chwilach przyjaciele są najbardziej potrzebni. Jedną z przyjaciółek Stowarzyszenia jest wspomniana Ania Kuczyńska, która ceni je za zgrabne łączenie mody ze sztuką oraz stwarzanie możliwości poznania nowych twórców i oswojenia się z modą jako dziedziną sztuki w stosownym miejscu. Przyciągają ją też nazwiska:
Podczas IV Balu Dobroczynnego „Spragnieni piękna – Przyjaciele” w aukcji wylicytowanych zostanie 10 stworzonych specjalnie na tę okazję prac z kamienia autorstwa Agnieszki Brzeżańskiej, Rafała Dominika, Jarosława Modzelewskiego, Anny Molskiej, Witolda Orskiego, Wojciecha Pustoły, Karola Radziszewskiego i Zbigniewa Rogalskiego. Ciekawym eksponatem będzie także rekonstrukcja pracy autorstwa Zbigniewa Warpechowskiego „Plaisir d’existance” z 1971 roku, ale zdecydowana większość czeka zapewne na licytację performansu Katarzyny Kozyry wykonywanego w czasie rzeczywistym.
Inny jest tylko środek wyrazu
Ania Kuczyńska słusznie twierdzi, że moda i sztuka w podobny sposób komentują i obserwują otaczający świat, zjawiska społeczne i socjologiczne, stąd mają ze sobą więcej wspólnego, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Dowodzi tego fundamentalny element jej własnej marki:
Gdyby nie sztuka, wiele pięknych rzeczy, które nas otacza, nigdy by nie powstało. Tym bardziej cieszy, że Stowarzyszeniu udało się do tej pory przekazać ponad 700 tysięcy złotych na rzecz Muzeum Narodowego. Pozostaje mieć nadzieję, że po poniedziałkowym balu ta suma znacząco wzrośnie.


