Prorządowe media rozkręcają nagonkę na LGBT na bezprecedensową skalę. Nie cofają się przed żadną manipulacją

Autor: Karol Owczarek
01-08-20193 min czytania
Prorządowe media rozkręcają nagonkę na LGBT na bezprecedensową skalę. Nie cofają się przed żadną manipulacją
Kadr z "Wiadomości", 31.07.2019, 19:30, wiadomosci.tvp.pl/43465745/31072019-1930
W nowym, znakomitym serialu HBO "Na cały głos", grany przez Russella Crowe’a Roger Ailes, wieloletni szef konserwatywnej, propagującej wygodne dla prawicy teorie spiskowe stacji Fox News, mówi: "Ludzie nie chcą być informowani. Chcą czuć się informowani". Władze TVP i szeregu prywatnych prawicowych mediów wzięły sobie te słowa do serca. Wystarczy rzucić w eter dowolną insynuację czy manipulację i powtarzać bez opamiętania.
Od kilku miesięcy w mediach sympatyzujących z rządem widzimy konsekwentnie i bezpardonowo realizowaną kampanię skierowaną przeciwko społeczności LGBT. Nie liczą się tu prawdziwe historie i problemy osób reprezentujących mniejszości seksualne. Prawica stworzyła sobie urojonego wroga i uderza w niego coraz brutalniej. Gdy wydaje się, że dodanie do nakładu "Gazety Polskiej" kojarzącej się z metodami nazistów naklejki "Strefa wolna od LGBT" jest już zderzeniem ze ścianą, kolejne dni pokazują, że śrubę można dokręcać jeszcze mocniej. Spójrzmy na okładki aktualnych wydań trzech wiodących prawicowych pism, kreujących apokaliptyczną wizję przejęcia polskiej ziemi przez przybyszów z planety LGBT:
Wiadomości TVP też nie ustają w propagandzie skierowanej przeciwko rzekomo zagrażającej tradycyjnej rodzinie "ideologii" LGBT. Kojarzenie homoseksualistów z pedofilami, nazywanie ich nowym wcieleniem komunistycznych aparatczyków, czy wyciąganie skrajnych wypowiedzi i wyrazistych performansów pojedynczych przedstawicieli tęczowej społeczności to w głównym programie "informacyjnym" telewizji publicznej norma. W optyce TVP brutalne ataki na uczestników Marszu Równości w Białymstoku to incydenty wywołane przez garstkę radykałów, a dworowanie sobie przez sympatyków środowisk LGBT z katolickich symboli to agresywny atak na świętości i polską tradycję.
We wczorajszym wydaniu Wiadomości miliony widzów mogły się dowiedzieć, że pod tęczową flagą występują esbecy. Jacy? Nie wiadomo. W materiale pojawia się przez kilka sekund niepodpisane zdjęcie kilku starszych mężczyzn z kartkami "Stop nienawiści". Nie przeszkadza to w snuciu teorii, że środowiska LGBT są wspierane przez swoich prześladowców z czasów PRL-u. Chodzi wyłącznie o stworzenie skojarzenia: LGBT - SB - socjalizm - komunizm, postawienie znaku równości między tęczową flagą a tzw. czerwonym sztandarem (o czym zresztą jest mowa wprost w wypowiedzi jednego z ekspertów w materiale).
Kadr z "Wiadomości", "Esbecy pod tęczową flagą", link do materiału: wiadomosci.tvp.pl/43736261/esbecy-pod-teczowa-flaga
Do czego ta nagonka doprowadzi? Strach pomyśleć. Nieheteronormatywne osoby nigdy nie miały łatwo w tym kraju. Według badań "Sytuacja społeczna osób LGBTA. Raport za lata 2015–2016" pod red. Magdaleny Świder i dr. Mikołaja Winiewskiego, myśli samobójcze miewa aż 70% nastolatków LGBT+ , co jest efektem stykania się z agresją słowną i fizyczną ze strony rówieśników w szkole i nie tylko. W rankingu ILGA Europe analizującym poziom równouprawnienia osób LGBTI Polska kolejny rok z rzędu zajęła przedostatnie miejsce wśród państw UE. Przypomnijmy, że od marca w około 30 samorządach w Polsce podjęto tzw. uchwały sprzeciwiające się "ideologii LGBT" (choć niektórzy radni nie potrafili nawet rozszyfrować tego skrótu).
Gdy kilka miesięcy temu zaczynała się kampania anty-LGBT, można było przypuszczać, że to tylko krótkotrwała strategia straszenia i mobilizowania wyborców przed wyborami do europarlamentu po tym, jak antyuchodźcza retoryka zaczęła wygasać z powodu braku uchodźców w Polsce. Teraz te działania można uznać już za skrajnie nieodpowiedzialny szał nienawiści, infekujący umysły narodu, rzekomo słynącego z tolerancji i otwartości.
FacebookInstagramTikTokX