Trudno uwierzyć, że od zaprezentowania Karty Rodziny przez prezydenta Andrzeja Dudę minęło zaledwie kilka dni. W między czasie aktywiści LGBT zorganizowali disco pod Pałacem, a posłowie Prawa i Sprawiedliwości, Jacek Żalek oraz Przemysław Czarnek pojawili się w telewizji, by potwierdzić, że "LGBT to ideologia, nie ludzie".
Podpisanie Karty Rodziny przez prezydenta Andrzeja Dudę nie tylko podzieliło Polaków, ale także wzbudziło zainteresowanie zagranicznych mediów, które przyrównały jego wypowiedzi do rosyjskiej propagandy wymierzonej w środowisko LGBT. W odpowiedzi prezydent zwrócił się do zagranicznej prasy na... Twitterze, co nie wpadło szczególnie szczególnie przekonująco, ponieważ jeszcze w sobotę bronił posła Jacka Żalka. Korespondent "The Guardian" również podszedł do tweetów sceptycznie.
"Wierzę w tolerancję"
Co sprowokowało prezydenta Dudę do takiej reakcji? Trudno stwierdzić, ponieważ wspomniane media użyły udokumentowanych cytatów prezydenta. Shaun Walker z "The Guardian" odniósł się do Karty Rodziny oraz kampanii prezydenckich Dudy i Trzaskowskiego, a także skłonności rządu i prorządowych mediów do używania pojęcia "ideologia LGBT". Wytknął również, że rząd oraz księża wielokrotnie porównywali w przeszłości "ideologię LGBT" do komunizmu, nazizmu czy plagi.
Artykuł w "The New York Times" opublikowany we współpracy z agencją Associated Press skupiał się na sobotnim wystąpieniu prezydenta Andrzeja Dudy w Brzegu, podczas którego prezydent stanął po stronie posła Jacka Żala i zgodził się z jego słowami, że "LGBT to nie ludzie, tylko ideologia" oraz "oskarżył społeczność LGBT o promowanie światopoglądu bardziej szkodliwego niż komunizm". W publikacji zwrócono też uwagę, że według niektórych analityków zaprezentowanie Karty Rodzin to sposób na to, aby przyciągnąć wyborców Konfederacji. O kontrowersyjnym porównaniu "ideologii LGBT" napisała również agencja Reuters i "Financial Times".
Autor artykułu w "The Guardian", Shaun Walker, podał dalej tweeta Daniela Tillesa z portalu Notes from Poland, który napisał, że nie widzi żadnych przekłamań w wymienionych artykułach i przetłumaczył na angielski słowa prezydenta, aby obserwatorzy zadecydowali samodzielnie. Korespondent "The Guardian", Christian Davies, w imieniu oskarżonych agencji i portali zaoferował wysłanie ekipy telewizyjnej pod Pałac Prezydencki, aby prezydent Duda wyjaśnił, co właściwie miał na myśli:
Czy media rzeczywiście przekręciły słowa prezydenta Dudy?
Wspomniany poseł to Jacek Żalek ze Zjednoczonej Prawicy, który w sobotę był "gościem" (połączono się z nim na wideoczacie) Katarzyny Kolendy-Zalewskiej w programie TVN 24 "Fakty po Faktach". Kiedy rozmowa zeszła na kwestię LGBT, Żalek poprosił dziennikarkę o rozwinięcie skrótu. Kolenda-Zalewska poprawnie rozwinęła skrót, na co Żalek roześmiał się i stwierdził "To nie są ludzie, to jest ideologia". W efekcie oburzona prowadząca zakończyła połączenie.
Również w sobotę w programie "Studio Polska" w TVP Info jednym z gości panelu dyskusyjnego był poseł PiS i członek sztabu Andrzeja Dudy, Przemysław Czarnek, który posunął się jeszcze dalej niż kolega:
Z tych słów tłumaczył go potem Joachim Brudziński, szef sztabu prezydenta Dudy, zrzucając winę na silne emocję i apelując o to, aby nie wykluczać nikogo ze wspólnoty narodowej. Potwierdzono również, że Przemysław Czarnek zostaje w sztabie prezydenta.
Biorąc pod uwagę ostatnie wypowiedzi prezydenta Andrzeja Dudy, trudno dziwić się tak śmiałym deklaracjom Żalka i Czarnka:
Całe przemówienie z Brzegu znajduje się w internecie, więc bardzo łatwo jest potwierdzić, że prezydent rzeczywiście określił "ideologię LGBT "mianem bolszewizmu oraz stwierdził, że jest "gorsza niż komunizm":


