Menu
K MAG Logo
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Ludzie
  • Sklep
K MAG Logo
FacebookInstagramTikTokX
  • K MAG Logo
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Ludzie
  • Sklep
  • Search
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
K MAGKup nowy numer
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Fundacja K MAG
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Świat

Magazyn „The Face” powraca. To on wyznaczał kierunki w popkulturze lat 80-tych i 90-tych

Autor: Karolina Bordo
06-04-2019 • 3 min czytania
Magazyn „The Face” powraca. To on wyznaczał kierunki w popkulturze lat 80-tych i 90-tych
Magazyn „The Face” powraca. To on wyznaczał kierunki w popkulturze lat 80-tych i 90-tych
Już od kilku lat mówi się o schyłku prasy drukowanej i książek. Treści są przenoszone do internetu, wiadomości docierają do milionów ludzi na całym świecie w czasie rzeczywistym, e-booki są wygodniejsze. Internet usprawnił komunikację, stał się globalnym łącznikiem pomiędzy mieszkańcami całego globu, ułatwił dostęp do informacji. I za to Eisenhowerowi oraz wszystkim tym, którzy rozwinęli prezydencki koncept sieci bezprzewodowej, należy się szczery ukłon. Nie zmienia to jednak faktu, że ludzie zawsze potrzebowali i będą potrzebować podmiotów, które kreują, wyznaczają lub po prostu filtrują i kondensują trendy. Tę rolę przez dziesięciolecia pełniły magazyny lifestyle’owe i popkulturowe, a jednym z nich był „The Face”, założony przez Nicka Logana (wcześniej redaktora „New Musical Express”), który zdefiniował styl i światopogląd lat 80-tych i 90-tych. Redakcja zamknęła swe podwoje w 2004 roku, ale niebawem powróci zarówno ze stroną internetową, jak i wydawanym cztery razy w roku magazynem drukowanym.
Największą bolączką współczesnego wirtualnego świata jest przesyt wiadomości. Człowiek nie jest w stanie przetworzyć informacji, które dziennie do niego docierają. Pobieżnie przegląda treści, lawiruje między portalami, by wywołać złudne wrażenie przyswojenia jak najobszerniejszej wiedzy. W efekcie po pięciu minutach scrollowania w autobusie wcale nie jest mądrzejszy niż był chwilę wcześniej. „The Face” stanowił właśnie tę wartościową wiedzę w pigułce, wyselekcjonowaną z morza informacji i zamkniętą na niespełna dwustu stronach magazynu, którego ideą była świeżość – w modzie, muzyce, filmie, sztuce, a nawet polityce.
Kate Moss na okładce „The Face” w 1990 roku, fot. Corinne Day
Twórcy pisma postawili sobie za cel odkrywanie talentów. I robili to w rebeliancki sposób, nie mając pieniędzy, ale zapał i pokłady kreatywności, dzięki którym „The Face” stał się nie tylko głosem, ale także przewodnikiem kontrkultury i pozostał nim przez ponad dwadzieścia lat. To właśnie „The Face” w 1990 roku umieścił na okładce zaledwie szesnastoletnią Kate Moss, którą sfotografowała naczelna reportażystka rozpoczynającej się dekady, Corinne Day. Zawsze z wyprzedzeniem na łamach miesięcznika gościły późniejsze gwiazdy muzyczne (m.in. Depeche Mode, Nirvana, The Strokes), projektanci (Phoebe Philo, Alexander McQueen, Stella McCartney), filmowcy i aktorzy (Christopher Nolan, David Lynch, Leonardo DiCaprio), fotografowie (wspomniana Corinne Day, David Sims, David LaChapelle) i wiele innych postaci, które zrobiły światową karierę. Sesje zdjęciowe w magazynie odbiegały estetyką od tego, „co wypada pokazać”. Było punkowo i prowokacyjnie. Jeśli ktoś szukał klubu, do którego warto iść w Londynie, dowiedział się tego z „The Face”. Zanim do kin weszły „Przekleństwa niewinności” Sofia Coppola w felietonie na łamach magazynu opisała, jak powstawał kultowy obraz. Premiery kinowe, muzyczne, wystawy – było tam wszystko, czego potrzebował nastolatek czy dwudziestokilkuletni mieszkaniec stolicy Wielkiej Brytanii, by być na bieżąco z kulturą.
Dzisiaj funkcję dostawcy aktualności sprawuje internet. I bardzo dobrze! Ale przewagą, którą magazyny drukowane mają i będą miały nad treściami wirtualnymi, jest właśnie filtracja, a co za tym idzie – kumulacja wartości. W dodatku możliwość posiadania fizycznego nośnika ułatwia odbiorcy utożsamienie się – także ze światopoglądem popularyzowanym na łamach danego periodyku. Trudno o to w sieci milionów stron. Czy powrót ikony wskazuje, że zbyt głęboko zanurzyliśmy się w wirtualny świat?
My, jako K MAG, tym bardziej cieszymy się tą wiadomością. I w tym miejscu nieskromnie przyznamy, że podobnie jak twórcy „The Face” nie mamy milionów na koncie, a jednak stuknęło nam 10 lat i nie zamierzamy tracić zapału.
1/5
1. Phoebe Philo
1. Phoebe Philo
wrzesień 2002
2. Alexander McQueen
2. Alexander McQueen
czerwiec 1998
3. Kate Moss i Liberty Ross
3. Kate Moss i Liberty Ross
luty 2002
4. Nicholas Cage
4. Nicholas Cage
sierpień 1990
5. The Strokes
5. The Strokes
sierpień 2002
FacebookInstagramTikTokX

Polecane

Minęło 30 lat od śmierci Kurta Cobaina – ikony rocka i symbolu artysty-męczennika, któremu stawia się pomniki

Minęło 30 lat od śmierci Kurta Cobaina – ikony rocka i symbolu artysty-męczennika, któremu stawia się pomniki

UE chce zakazać nazw takich jak "wege szynka", "wege burger", czy "wege parówki"

UE chce zakazać nazw takich jak "wege szynka", "wege burger", czy "wege parówki"

Pierwszy trailer "Jokera" wylądował. Joaquin Phoenix przejdzie samego siebie?

Pierwszy trailer "Jokera" wylądował. Joaquin Phoenix przejdzie samego siebie?

Polecane

Minęło 30 lat od śmierci Kurta Cobaina – ikony rocka i symbolu artysty-męczennika, któremu stawia się pomniki

Minęło 30 lat od śmierci Kurta Cobaina – ikony rocka i symbolu artysty-męczennika, któremu stawia się pomniki

UE chce zakazać nazw takich jak "wege szynka", "wege burger", czy "wege parówki"

UE chce zakazać nazw takich jak "wege szynka", "wege burger", czy "wege parówki"

Pierwszy trailer "Jokera" wylądował. Joaquin Phoenix przejdzie samego siebie?

Pierwszy trailer "Jokera" wylądował. Joaquin Phoenix przejdzie samego siebie?