LabFarm dołączył do europejskiej czołówki w branży mięsa komórkowego. Prototypowa partia kurczaka z próbówki, będąca efektem 10 milionów zainwestowanych środków i dwóch lat intenstywnych prac badawczych, niedawno po raz pierwszy trafiła na patelnię.
LabFarm powstał z miłości do zwierząt i środowiska, przy jednoczesnej chęci dostarczenia konsumentom dobrego i etycznego mięsa. Korzystając ze specjalistycznej wiedzy i zaawansowanej technologii, jako pierwsi w Polsce podjęli się ambitnego zadania stworzenia mięsa bez zwierząt. To dowód na to, że nauka i technologia mogą zmieniać świat w sposób, który jeszcze do niedawna wydawał się niemożliwy.
Jak więc powstaje mięso komórkowe?
Wszystko zaczyna się od pobrania komórek danego zwierzęcia. Pobrana próbka zostaje poddana testom oraz zostaną wyselekcjonowane z niej komórki, z których później będzie można wyhodować pełnowartościowe mięso. Następnie komórki trafiają do bioreaktora, inaczej kultywatora, gdzie poprzez energię i ciepło wzrastają, tworząc całe struktury. Po kilku tygodniach dostajemy mięso bez kości, skóry czy piór.
Prototypowa partia kurczaka z próbówki niedawno po raz pierwszy trafiła na patelnię. 12 czerwca podczas ProVeg New Food Forum firma zaprezentowała prototyp drobiowego meatballsa, wyprodukowanego w technologii komórkowej. Koszt wyprodukowania 100 g mięsa komórkowego w skali laboratoryjnej w naszym kraju na ten moment wynosi ponad 70 tysięcy złotych.
LabFarm został jednak dostrzeżony przez ekspertów Komisji Narodowego Centrum Badań i Rozwoju i otrzymał grant w wysokości ponad 9 milionów złotych na rozwój mięsa w technologii komórkowej. Ich dotychczasowe działania są z pewnością wielkim osiągnięciem polskiego foodtechu.
Źródło: labfarm.pl
Tekst: Ania Rupacz


