„IO” zapiera dech w piersiach, to prawdziwa odyseja i porywające doświadczenie kinowe, film nakręcony z rozmachem współczesnego świata. Stał się sensacją festiwalu w Cannes, opuszczając go z Nagrodą Jury, teraz ma szansę ująć polskich widzów. Film jest również opowieścią o nas samych, odbijamy się w wilgotnych oczach osiołka, by za sprawą zwierzęcego bohatera wyjść poza ludzką perspektywę. Przede wszystkim jest to jednak obraz głęboko humanistyczny. Podróż, w jaką zabiera nas Skolimowski, wiedzie przez całą Europę: od cyrku, przez stadiony i parkingi dla tirów, po pałace. Od głupoty, przez przemoc, po przebłyski dobra i solidarności. „IO” to portret zbiorowy.
Przy „IO” Jerzy Skolimowski po raz kolejny współpracował z legendarnym producentem Jeremym Thomasem („Wrzask”, „Ostatni cesarz”, „Tylko kochankowie przeżyją”). Za zdjęcia odpowiada Michał Dymek („Słodki koniec dnia”, „Sweat”).
„IO” w kinach od 30 września.