Izabela Zaprzalska, która na co dzień mieszka i studiuje w Amsterdamie, zaprezentowała kolekcje inspirowaną „strajkiem włókniarek” z 1971 roku. To hołd złożony członkinią strajku.
Od ponad dwóch lat studiuje projektowanie ubioru na Amsterdam Fashion Institute (AMFI), jednej z bardziej prestiżowych uczelni modowych w Europie. Specjalizuje się wyszywaniu.
Ogromna miłość i szacunek do tradycji i rzemiosła, były kolejnym punktem zapalnym do stworzenia kolekcji.
Proces reinterpretacji
Wykonana przez projektantkę, tkanina artystyczna jest forma dialogu między przeszłością a teraźniejszością. Głównym konceptem projektu jest rodzący się w socjalistycznej Polsce feminizm na podstawie strajku włókniarek z 1971.


Najistotniejszym elementem projektu jest fartuch, uszyty z tkaniny na maszynie do dziergania. Wyglądem ma przypominać stroje używane, przez łódzkie włókniarki w pracy. W fartuch wkomponowane zostały zanikające postacie włókniarek.
Projekt ma na celu oddanie należytej pamięci i uwypuklenie dokonań pracowników zakładów i strajkujących tam kobiet.

Młoda Polka jako przyszła projektantka tkanin chce być głosem włókniarek i przypomnieć światu ich zapomnianą historię.

Końcowym produktem projektu był zine oraz krótki film opowiadający historię strajku włókniarek przeplatany z fotografiami, przedstawiającymi projekty artystki, interpretujące ich trud i wysiłek.
Inspiracja w przeszłości
Co smutne, a zarazem zaskakujące, o samym strajku w Polsce, mówi się nie wiele. Podczas, gdy grudniowe wydarzenia w Gdańsku w 1970 roku, od razu przywołują, silne wspomnienia, Strajk włókniarek z 1971, pozostał jedynie mglistą legendą. Przypominamy! 10 lutego 1971 roku wybuchł strajk łódzkich włókniarek, jeden z największych w historii powojennej Polski. Strajk zakończył się wycofaniem przez komunistyczną władzę podwyżek cen żywności.
tekst: Maciej Dyrda


