„Cały proces przygotowawczy jest fascynujący, to jest dla mnie nowy świat. Cały sztab ludzi zajmuje się tylko wyszukiwaniem historycznych faktów i ciągłym poszukiwaniem w archiwach. Kostiumy szyte na miarę, ciągłe próby make-upu. Jestem tu bardzo szczęśliwa, to najlepsza produkcja, w jakiej dotychczas pracowałam. Jeszcze mam parę dni przed sobą, trzymajcie, proszę, kciuki!” komentuje w wywiadzie Antonowicz.
Nie zabrakło też kontrowersji – w 2. odcinku Joanna Ignaczewska w epizodycznej odsłonie, pokazała się jako polska dziennikarka. Oglądający, zwłaszcza polscy widzowie, niezadowoleni są z tej reprezentacji Polski w popularnym tytule. Na początku słyszymy jak dziennikarka mówi do ekipy telewizyjnej w języku polskim, po czym z ciężkim akcentem próbuje rozmawiać z Księciem Filipem po angielsku. Nie tylko problemy językowe są druzgocące. Dziennikarka jest przy tym, delikatnie rzecz ujmując, nieprzyjemna – w pewnym momencie pyta operatora po polsku, „czy on jest głuchy" i „co się tak rozgląda", kierując wątpliwe uprzejmości w stronę księcia.
Oburzeni fani nie rozumieją celu tej nieuprzejmej konwersacji i dyskredytacji polskich dziennikarzy. Ku zdziwieniu wielu okazuje się, że wydarzenie miało miejsce w rzeczywistości, a Ignaczewska przygotowywała się do roli na podstawie istniejącego wideo z archiwalnego wywiadu.
Pozostałe dwa polskie zabarwienia, to korzenie australijsko-polskiej aktorki, Elizabeth Debicki, której tata jest Polakiem. Aktorka urodziła się w Paryżu, gdzie jej rodzice tańczyli w balecie. Australijka może pochwalić się nagrodą AACTA za film „Wielki Gatsby” i jej drugoplanową rolę oraz „Incydent w Kettering” jako najlepsza aktorka w dramacie telewizyjnym. Michał Więcławski, który w serialu wciela się w jednego z lokai rodziny królewskiej, pochodzi z Łowicza.