FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Świat

Polscy turyści włamali się do rezerwatu i pozowali z ptakiem. Zwierzę nie przeżyło

09-07-2021
Polscy turyści włamali się do rezerwatu i pozowali z ptakiem. Zwierzę nie przeżyło
Polscy turyści włamali się do rezerwatu i pozowali z ptakiem. Zwierzę nie przeżyło
fot. https://www.facebook.com/ChronimyNature/

Para turystów włamała się do rezerwatu Mewia Łacha na Pobrzeżu Gdańskim w czasie okresu lęgowego ptaków, żeby zrobić sobie z nimi zdjęcia. Jak poinformowała na Facebooku Grupa Badawcza Ptaków Wodnych „Kuling", następnego dnia jeden z ptaków został znaleziony martwy. Szokujący filmik został udostępniony na Facebooku ponad 3 tysiące razy i zgromadził niemal 600 komentarzy. Jak poinformował oficer prasowe Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Mariusz Chrzanowski, policja wyjaśnia okoliczności tej sprawy.

Konsekwencje głupoty

W zeszłym tygodniu dwójka turystów zakaz wstępu do rezerwatu Mewia Łacha. Przeszli przez szlaban, przeskoczyli przez płot z informacją o siedlisku ptaków, ominęli kolejną tablicę informacyjną oraz kolejny płot i spacerowali po zamkniętej części rezerwatu, gdzie na piasku są gniazda ptaków i pisklęta.

Na filmiku opublikowanym na fanpejdżu Grupy Badawczj Ptaków Wodnych "Kuling" możemy zobaczyć, jak dziewczyna bierze do rąk młodego ohara i pozuje z nim przed obiektywem. Ptak najprawdopodobniej był chory, bo nie był w stanie uciekać. Następnego dnia pracownicy rezerwatu znaleźli go martwego.

„- Poziom ignorancji i braku poszanowania dla zwierząt osiągnął już chyba szczyt. Cały incydent miał miejsce wieczorem. Zdjęcia zostały zrobione z drugiej strony Wisły. Wściekłość na niemoc i brak możliwości szybkiej reakcji służb była ogromna (po zgłoszeniu policja wodna przypływa najwcześniej po 45-50 min.). Policja, zapraszamy do ujścia Wisły na częstsze patrole” brzmi fragment postu towarzyszącego szokującemu nagraniu.

Nie wiadomo, dlaczego turyści złamali zakaz i trudno stwierdzić, czy powodowała nimi brawura czy chęć zrobienia zdjęć na Instagram. Niemniej jednak, popełniliby straszną głupotę, gdyby wrzucili zdjęcia z Mewiej Łachy do mediów społecznościowych. Czy nie byli świadomi, że ich obecność jest zagrożeniem dla życia i zdrowia dla ptaków, które mieszkają w rezerwacie? Może po prostu ich to nie obchodziło. Ludzie już wielokrotnie udowodnili, że są zdolni do wielu głupot, byleby mieć „super fotki na Insta”.

/tekst: Marta Porwich/

FacebookInstagramTikTokX