

fot. kadr z filmu „Polowanie na króliki” / Jan Safar
Natalia Pruszyńska – dziewczyna, o której mówi świat.
Natalia do 13 roku życia mieszkała w Australii, w nadmorskiej dzielnicy Sydney, Rose Bay. Jako pasjonatka kultury i sztuki aborygeńskiej, uhonorowana została przez Ministra Kultury Nowej Południowej Walii najwyższym odznaczeniem za podtrzymywanie i propagowanie polskiej kultury etnicznej w Australii. W roku 2015 otrzymała również najwyższą nagrodę Ministra Oświaty Nowej Południowej Walii za najlepszy młodzieżowy tekst literacki roku. Obecnie studiuje prawo międzynarodowe w Holandii i jest członkinią Europejskiego Stowarzyszenia Studentów Prawa. Posługuje się językiem angielskim, polskim i francuskim.
Jesteś Australijką i Polką, mieszkasz teraz i studiujesz w Holandii. Wybrałaś prawo międzynarodowe. Czy wybrałaś ten kierunek z powodu twojej wielokulturowości?
Cześć lub jak wolisz, bo będziemy dziś rozmawiać o Australii, G'Day! Myślę, że życie i dojrzewanie w różnych krajach i kulturach przyczyniło się do wyboru kierunku studiów. Przemieszczanie się, codzienne operowanie różnymi językami, budowanie przyjaźni z rówieśnikami z różnych kulturowo domów rozwinęło we mnie rozumienie miejsca i środowiska społecznego, w którym żyję, w sposób globalny, ponad granicami administracyjnymi. Mam wrażenie, że widzę i doświadczam życia z lotu ptaka. W moim domu rodzinnym również wyrastałam w wielowymiarowej rzeczywistości. Moja mama jest prawnikiem międzynarodowym, prowadzi kancelarie polsko-australijską. Wybór kierunku studiów, jak widzisz, wydaję się, że był dla mnie zapisany w gwiazdach, hahaha.
Podobno, kiedy wyjedzie się na pustynię na środku Australii, niebo jest białe od gwiazd.
Australia jest wciąż bardzo słabo zaludnionym kontynentem. Środek Australii, który nazywamy Czerwonym Sercem Australii, jest w większości zamieszkany przez Aborygenów – rdzennych mieszkańców tego kontynentu. Mówi się, że Aborygeni to najlepsi astrolodzy i astronomowie na kuli ziemskiej. Czytają gwiazdy, położenie planet, konstelacje kosmiczne ze zdumiewającą precyzją, i to już od 60 tysięcy lat! NASA regularnie zatrudnia Aborygenów do prac badawczych nad kosmosem. Miałam 11 lat, kiedy pojechałam po raz pierwszy do Uluru – pewnie słyszeliście o czerwonej skale, symbolizujące serce Australii. Święta skała Aborygenów jest magicznym miejscem, do którego powinien udać się każdy, kto odwiedza Australię. Aborygenka zabrała mnie i moich rodziców na nocne oglądanie nieba. Faktycznie było białe od gwiazd! Co nie przeszkadzało naszej przewodniczce na płynne odczytanie go dla nas.
Jakie jest życie nastolatków w Australii. Czy bardzo różni się od tego, jak żyją młodzi ludzie w Europie?
Urodziłam się w Sydney, tam skończyłam szkołę podstawową i w drugiej klasie szkoły średniej przeniosłam się z mamą do Polski. Różnica życia pomiędzy nastolatkami tutaj i w Australii zdeterminowana jest wieloma czynnikami. Po pierwsze pogoda oraz wyspiarski tryb życia. Wszyscy, włącznie z dziećmi i młodzieżą większość czasu spędzają na zewnątrz, na licznych plażach parkach, buszach i miejscach blisko natury. Żyjemy prościej i bardziej na luzie. Nasza filozofia to „lay back attitute” oraz słowo klucz, które zastępuje wszystko, ale też mówi wszystko o nas, czyli „no worries mate!”. Przez co należy rozumieć, że najważniejszy jest dla nas odpoczynek, zabawa, dobre jedzenie i dobre towarzystwo, no i oczywiście słońce i piasek.
Ideał ten wyrasta również ze „skazańskiego dziedzictwa” Australijczyków. Z tego powodu Australijczycy są nieformalni i mają buntowniczy stosunek do władzy. Na co dzień chodzimy w klapkach i największa cześć naszej garderoby stanowią stroje kąpielowe. Wszystkie szkoły kończą zajęcia o 16.00. Ponieważ w Australii nie zadaje się pracy domowej do
domu, zaraz po szkole jesteśmy wolni do tego, żeby robić co chcemy. Większość z nas biegnie od razu na plażę i zostaje tam do wieczora. Ci ambitniejsi idą na zajęcia dodatkowe. Kiedy są one na porządku dziennym w Polsce, w Australii wysyłanie dziecka na ekstra zajęcia po szkole, spotyka się z krytyka społeczną. A ta wypływa z filozofii, że dzieci muszą przeżyć swoje dzieciństwo w wolności od obowiązków, brojąc i budując więzi z rówieśnikami. Do tego zachęcają nas nasi rodzice najbardziej. Do nauki czerpania przyjemności z życia.
Nauka jest łatwiejsza, ale wciąż obowiązują nas mundurki szkolne. Dla polskiego nastolatka widok 18-letniego chłopaka w spodenkach skauta i podkolanówkach wzbudziłby śmiech. Dla nas to normalność. Szkoły publiczne są koedukacyjne, natomiast prywatne dzielą się na żeńskie i męskie. Nie lubiłam tego. Dla mnie to jakieś wiktoriańskie naleciałości. Chłopcy nie potrafią przez to zagadać normalnie dziewczyny. Polacy biją ich co do tego na głowę. Australijskie chłopaki to dzikusy, hahaha:) Australia od zawsze zmagała się ze swoją tożsamością na arenie światowej. Jako młody kraj, rzeczy, które go wyróżniają, zaczęły już być stopniowo wypierane przez globalizację. Australia, podobnie jak wiele innych krajów, staje się coraz bardziej „amerykanizowana”. Widać to w naszym języku.
Słowa i wyrażenia, takie jak „fair dinkum” (uczciwy, autentyczny, uczciwy lub prawdziwy) giną pośród naporu technologicznego słownictwa i popularnego amerykańskiego slangu. Jednak australijskie nastolatki nadal mówią „Aussie English”, nie nazywając jeszcze benzyny „gazem” ani nie nazywając telefonów komórkowych „call phonei”. Lubimy używać skrótów, np. na barbeque mówimy „barbie”, a na breakfast „brekky”. Sami mówi na siebie „Aussie”, a Australia to „Aussie Land”. Dla przeciętnego „Australijczyka” Australia wydaje się ważną częścią świata. Jednak reszta świata jest nadal raczej niewykształcona na temat Australii. Niektórzy uważają, że australijskie dzieci jeżdżą do szkoły na kangurach; inni myślą, że po prostu trzymamy je na przemian z koalami i oposami jako zwierzęta domowe. Jeszcze więcej osób uważa, że „G’day” jest w rzeczywistości powszechnym powitaniem. Tylko jedno z nich jest prawdziwe!

fot. Jan Safar
Życie przeciętnego australijskiego nastolatka jest podobne do życia nastolatków w Ameryce czy Anglii. Większość chodzi do szkoły, ma pracę i woli spędzać czas z przyjaciółmi niż z rodziną. Większość australijskich nastolatków nie lubi polegać na swoich rodzicach w kwestii wsparcia finansowego; wielu podejmuje dorywczą pracę (w niepełnym wymiarze godzin) w lokalnym supermarkecie lub restauracji typu fast food. Nastolatki poniżej 16 roku życia nie mogą pracować więcej niż 12 godzin tygodniowo. Osoby poniżej 16 roku życia muszą mieć zgodę rodziców na zatrudnienie. To chyba podstawowa różnica między Polskim i Australijskim nastolatkiem. Rodzice wymagają od nas, żebyśmy sami zadbali o swoje kieszonkowe i kasę na kino. Ja też pracowałam po skończeniu 13 lat, pomagając w sklepie zoologicznym. Kocham zwierzęta i z przyjemnością przychodziłam do pracy na dwie, trzy godziny dziennie. Sport jest integralną częścią życia prawie wszystkich Australijczyków, a najbardziej popularne są surfing, piłka nożna i pływanie. Ostatnio rozwinęła się siatkówka plażowa. Zresztą mam wielu polskich znajomych w Sydney, którzy są bardzo dobrzy w tym sporcie i codziennie grają na plaży.
Większość nastolatków uczestniczy w co najmniej jednym sporcie pozaszkolnym przez cały rok. Większość dziewcząt wybiera siatkówkę (podobną do koszykówki), a chłopcy często wybierają rugby lub krykieta. Ponieważ 80% Australijczyków mieszka w promieniu 100 km (62 mil) od plaży, wycieczka nad ocean jest często sposobem na zabawę. Przewidując to, lekcje pływania są obowiązkowe we wszystkich szkołach podstawowych, a szkoły podstawowe i gimnazja często uczą pływania ratunkowego i technik resuscytacji. Większość nastolatków uważa rodzinę za rzecz oczywistą, dlatego zwykle jest na końcu.
Nastolatki mają tendencję do spędzania dużej ilości czasu na wysyłaniu wiadomości tekstowych, korzystaniu z
komunikatorów internetowych i czatowaniu online z przyjaciółmi, a nie z rodziną — w ten sposób powstaje luka w życiu rodzinnym. Dzisiejsza młodzież australijska ma znacznie mniejsze przywiązanie do swojej kultury historycznej, a tam, gdzie kiedyś dzieci ceniły rzeczy, które posiadali i przekazali im ich rodzice, dzisiejsza młodzież ma bardzo małe przywiązanie sentymentalne do przedmiotów z przeszłości. Z drugiej strony jest też rosnące zainteresowanie rzeczami określanymi jako „retro” z lat 70., 80. i 90., co jest obecnie jednym z głównych trendów. Przedmioty zabytkowe są bardzo poszukiwane przez wybraną część młodej populacji, a duże zainteresowanie wczesną technologią, taką jak gramofony, oryginalne komputery i
tym podobne, jest trendem. Poszukiwane są również ubrania z tamtych czasów, choć często są one mieszane i łączone z aktualnie modnymi. Minimalizm i odrzucenie materialistycznego stylu życia powoli, ale systematycznie staje się trendem, który przyjmuje wielu współczesnych młodych ludzi.
Minimalizm nie ma ustalonych granic i jest inny dla każdej osoby. Dla jednego może to oznaczać posiadanie bardzo małej ilości ubrań, mebli i artykułów gospodarstwa domowego, a dla innego może oznaczać odrzucenie potrzeby korzystania z karty kredytowej. Ponieważ Australia jest krajem wielokulturowym, od malutkiego uczeni jesteśmy tolerancji na inność i akceptacji różnorodności. Dlatego też australijskie dzieciaki dużo śmielej podchodzą do mody i bawią się wszelkimi możliwymi stylami i epokami. Zachęca się nas do wyrażania swojej indywidualności. Nie jest więc niczym szczególnym widzieć na ulicy kolorowe włosy, przekłute części ciała, przebranie za księżniczkę czy batmana, hahha. Nie zwracamy też uwagi na różnice w orientacjach seksualnych. Nie interesuje nas to zbytnio. Liczy się człowiek i to, czy jest wartościowy. To duża różnica między tym, jaką presję poprawności narzuca się w Polsce młodemu człowiekowi. Osobiście nie rozumie tego.
Wiem, że interesujesz się kulturą i historią Aborygenów, rdzennych mieszkańców Australii. Opowiadałaś mi z ogromną fascynacją o ich filozofii życia w bezpośrednim kontakcie i połączeniu z naturą. Czy aborygeńscy nastolatkowie różnią się w sposobie przeżywania swojej młodości od reszty młodej generacji w Australii?
W przeciwieństwie do kultury kolonizatorów, a więc kultury w większej mierze anglosaskiej, gdzie króluje model tzw. rodziny nuklearnej, tj. rodzicie i dzieci, w klanie (plemieniu) aborygeńskim w opiece nad dzieckiem rodzicom pomagają pozostali członkowie grupy. Matka jest głównym opiekunem dziecka, ale ciocie, wujkowie, kuzyni i starsze rodzeństwo również
dzielą się odpowiedzialnością za opiekę i wychowanie dziecka. W niektórych społecznościach aborygeńskich siostry matki lub bracia ojca są również nazywani „mamą” i „tatą”. Przyczynia się to do zwiększenia bezpieczeństwa oraz sieci wsparcia dla dziecka, oraz pozyskiwania opiekunów spokrewnionych, gdy zajdzie taka potrzeba. A zatem struktura rodziny aborygeńskiej, to struktura pokrewieństwa, zarówno pokoleniowego, jak i poziomego -kuzyni, ciocie itd.
Normalna jest sytuacja, w której dzieci i dorośli przemieszczają się pomiędzy domostwami, pomieszkując to tu, to tam. Jedną z najbardziej znaczących różnic w praktykach wychowawczych między ludami aborygeńskimi a nami, jest zwyczajowa adopcja, znana również jako adopcja tradycyjna. Adopcja zwyczajowa polega na przekazaniu dziecka od biologicznego rodzica (rodziców biologicznych) („rodziców dających”) innej osobie lub parze („rodzicom przyjmującym”) w celu wychowania jako własne i odbywa się między krewnymi i bliskimi przyjaciół, gdzie już powstały więzy zaufania.
Decyzje dotyczące tego, kto wychowuje dziecko, będą zależeć od wielu czynników społecznych i są przedmiotem dyskusji rozważań zaangażowanych członków rodziny. Dzieci nigdy nie giną w rodzinie pochodzenia, ponieważ zazwyczaj są umieszczane u krewnych gdzieś w sieci rodzinnej. Istnieje kilka powodów zwyczajowej adopcji, w tym: zachować pokrewieństwo i/lub nazwisko rodowe poprzez adopcję dziecka z „krewnego” dać bezdzietnemu członkowi rodziny (w związku małżeńskim lub pozamałżeńskim) możliwość wychowania własnego dziecka wzmocnić więzi między dwiema rodzinami równomiernie rozdzielić chłopców i dziewczęta między rodziny, które mogą tylko mieć dzieci jednej płci w miejsce dziecka, które zostało adoptowane do innej rodziny zapewnić towarzystwo i opiekę starszemu krewnemu. Nastolatkowie aborygeńscy, rozumie się zatem, że żyją inaczej i według innych systemów wartości. Służą swojemu ludowi, uczą się od starszyzny niezbędnej wiedzy i szybko wiążą się w pary.
Powszechne jest rozpoczęcie pożycia seksualnego przez dziewczynkę w wieku 12 lat. Seksualność ma wśród nich inny wymiar, ponieważ nie pochodzi od człowieka. W klanie Tiwi wierzy się, że życie przekazywane jest przez matkę, czyli przez „skórę”. Wierzy się, że duch zapładnia matkę za pomocą wody, która w nią wnika. Mężczyzna nie odgrywa praktycznie żadnej znaczącej roli w zapłodnieniu matki. Jego zdaniem jest odnaleźć ducha, zdemaskować go i przyprowadzić do swojej żony. W plemieniu Kaurma wiedza ma ogromne znaczenie. Młody człowiek poddawany jest naukom
przez starszyznę i skupia się na nich przez cały okres swojego rozwoju. Ludzie z plemiona Ngadju skupiają się na przekazywaniu młodzieży umiejętności tanecznych. To tańczące plemię. Nastolatkowie rozwijają się w tym kierunku.
Polecane

Woody Harrelson i Justin Theroux w nowym serialu HBO o aferze Watergate

Nowości w kwietniu na Netflixie — Do zobaczenia!

6-miesięczna przerwa od AI? Nowy pomysł Elona Muska

Nowa Zelandia ograniczy hodowlę zwierząt na mięso i postawi na uprawę roślin

Dzieło sztuki na nadgarstku — z nowojorskiej MoM'y u Twojego boku

Co nowego w Disney + ? Gorące tytuły na kwiecień 2023
Polecane

Woody Harrelson i Justin Theroux w nowym serialu HBO o aferze Watergate

Nowości w kwietniu na Netflixie — Do zobaczenia!

6-miesięczna przerwa od AI? Nowy pomysł Elona Muska

Nowa Zelandia ograniczy hodowlę zwierząt na mięso i postawi na uprawę roślin

Dzieło sztuki na nadgarstku — z nowojorskiej MoM'y u Twojego boku
