Dziennikarze podali się za członków stowarzyszenia „Ratujmy pieski – Miłośnicy shiba inu” i sprzedali posłom wymyśloną historyjkę na temat piesków shiba inu. Według niej część psów shiba inu cierpi na jedną z odmian zaćmy, którą może wyleczyć niedostępny w Polsce lek viskyrem. Zrozpaczeni właściciele muszą jeździć na Ukrainę, lecz tutaj sprawa robi się jeszcze bardziej skomplikowana, ponieważ Ukraina nie jest członkiem UE. Z tego powodu mogą wwieźć do Polski wyłącznie pięć opakowań.
Debiutująca w Sejmie posłanka Maja Nowak z Polski 2050 przygotowała interpelację, w której zwróciła się do ministerstwa rolnictwa i rozwoju wsi z zapytaniem o to, czy planowane jest wpisanie leku viskyrem na listę leków weterynaryjnych. Pod interpelacją podpisało się 15 posłów Polski 2050, w tym m.in. wiceminister obrony narodowej Paweł Zalewski, czy wiceszef komisji śledczej ds. Pegasusa Paweł Śliz.
„Posłowie działali w dobrej wierze, ale nie powinni tak postąpić. Natomiast cała sprawa jest wydumana” ocenił po wszystkim Michał Kobosko, wiceszef Polski 2050, w rozmowie z Polsat News.