Połączenie futuryzmu z „Piątego elementu” z klasyką à la „James Bond”. Nowa, kontrowersyjna era Jaguara [WYWIAD]

05-02-20255 min czytania
Połączenie futuryzmu z „Piątego elementu” z klasyką à la „James Bond”. Nowa, kontrowersyjna era Jaguara [WYWIAD]
mat. prasowe
Nie jest tajemnicą, że interesują nas nowinki ze świata sztuki i technologii, dlatego z przyjemnością skorzystaliśmy z zaproszenia marki Jaguar, by jako jedni z pierwszych na świecie móc zobaczyć jej nowe oblicze. To zmiana totalna – od brandingu przez strategię aż po nowy, hipnotyzujący model samochodu wprowadzający Jaguara w nową erę. Porozmawialiśmy z osobami stojącymi za nowatorskim projektem Type 00, który budzi niemałe kontrowersje.
Publiczny debiut Type 00 miał miejsce w grudniu podczas prestiżowego wydarzenia Miami Art Week, gdzie na zaproszenie marki pojechał nasz redaktor naczelny Mikołaj Komar. Każdego roku ściągają tam tysiące ludzi, by odkrywać nowych artystów, galerie, marki i poznawać najświeższe kierunki w kreowaniu estetyki otaczającego nas świata oraz sztuki. Korzystając z zaproszenia, porozmawialiśmy z trójką osób najsilniej związanych z projektem modelu Jaguar Type 00.
Jak wam się współpracuje? Kłócicie się czy trzymacie przyjacielsko?
Tom Holden (Chief Interior Designer): Żadnych kłótni [śmiech]. Generalnie jesteśmy bardzo zżyci.
Pracowaliście razem już wcześniej?
Tom: Tak, ale wcześniej raczej współpracowaliśmy z doskoku, pomagając sobie. W przypadku Jaguara każde z nas oddało się temu w pełni już pierwszego dnia.
Słyszałem, że wczoraj miała miejsce druga rocznica tego „pierwszego dnia”.
Tom: Właściwie to czwarta. Pracujemy nad tym już cztery lata.
Po wczorajszej premierze Type 00 zostały ze mną przede wszystkim kolory. To doświadczenie zakrawało o dotknięcie zaświatów, marzycielskie przeżycie.
Mary Crisp (Chief Materiality Designer): Mieliśmy do dyspozycji flagowe kolory marki z możliwością ich reinterpretacji. Ja jestem odpowiedzialna za różowy Miami Pink i niebieski London Blue, to moje dzieci. Barwy miały być nieokiełznane, bujne – tak stanowiła oś projektu. Rozumiem, o czym mówisz, bo jest w nich coś eterycznego. Chodzi o wydobycie pewnej emocjonalności wiążącej się z produktem i marką, a kolory odgrywają w tym istotną rolę.
mat. prasowe
Jakie emocje chcieliście wzbudzić? Oczekiwaliście konkretnego efektu?
Constantino Segui Gilabert (Chief Exterior Designer): Zależało nam, aby ludzie stali się częścią tego przedsięwzięcia. Od początku wiedzieliśmy jednak, że interakcja może mieć polaryzujący efekt, ponieważ to, co robimy, jest dość odważne i wysyła głośny przekaz. Niektórym się spodoba, innym nie.
Nie jestem ekspertem motoryzacyjnym, ale dla mnie samochód ma pewną wartość sentymentalną i stanowi obraz osoby, która go prowadzi. Kiedy wybieram auto albo o jakimś myślę, w mojej głowie pojawiają się konotacje z postacią książkową bądź filmową. Type 00 to dla mnie połączenie futuryzmu rodem z „Piątego elementu” z klasyką à la „James Bond”. Jest ultranowoczesny, ale czuć w nim tradycyjnego Jaguara. Jakie filmy wy w nim widzicie?
Mary: Jestem koszmarna w filmy!
Constantino: Dla mnie to Bruce Wayne, nie Batman, ale Bruce Wayne. Jest odważny i elegancki. Wyobraź sobie ten samochód w czerni – wtedy staje się Batmobilem!
Tom: Ukradłeś mi pomysł, też chciałem powiedzieć Bruce Wayne!
Ukryliście w tym Jaguarze jakieś detale, które można przegapić?
Mary: Zamiast konwencjonalnego schowka przy desce rozdzielczej umieściliśmy piękne wysuwane szuflady z jaskrawoniebieskim wykończeniem. Znajdują się w nim też mosiężne i trawertynowe elementy. Poza tym tylne siedzenia odsuwają się, odkrywając dodatkową przestrzeń na przechowywanie. Jest też zamszowa podsufitka.
Constantino: Zewnętrzna część również fascynuje. Mechanizm klapy bagażnika to unikat z zainstalowanym systemem fantogramu, czyli iluzji optycznej, która ukazuje cały samochód. W środku, po stronie kierowcy, umieściliśmy też pryzmat.
mat. prasowe
Co to oznacza?
Mary: Pryzmatem nazywamy skrzynkę wykonaną z mosiądzu, wewnątrz której znajduje się pięć totemów z różnych materiałów, m.in. z trawertynu, mosiądzu, alabastru. Miejsca dedykowane każdemu z nich są w konsoli centralnej. Umiejscowienie totemu w odpowiednim polu zmienia wszystko wokół ciebie, to rodzaj immersyjnego doświadczenia. Na przykład po włożeniu mosiężnego komponentu zmieniają się dźwięki; stają się bogatsze i mają więcej głębi. Zmianie ulega także światło oraz układ wyświetlacza cyfrowego. W tym samochodzie twoje środowisko zależy od ciebie, twojego humoru oraz materiału, jaki wybierzesz. Zależało nam, aby było to coś namacalnego, nie tylko dodatkowa opcja na monitorze. Dlatego wybraliśmy naturalne, fizyczne elementy, takie jak kamienie. Pryzmat funkcjonuje w zawieszeniu pomiędzy realnością a cyfrowością.
Aż chce się usiąść, dotknąć i poczuć ten samochód.
Mary: Projektowaliśmy go właśnie z takim założeniem! To zupełnie różne doświadczenia: patrzeć na tego Jaguara, a siedzieć w nim. Odbiór diametralnie się zmienia.
Pozbyliście się tylnej szyby. Wygląda to świetnie, ale jako przeciętny kierowca zastanawiam się nad praktycznością tego rozwiązania. Jestem oldschoolowcem i patrzę przez tę szybę chociażby cofając.
Constantino: Obecnie technologie zapewniające widoczność z tyłu, takie jak kamery cofania, są świetnie rozwinięte, a nam zależało na eksperymentalnym, nowoczesnym dizajnie. Chcieliśmy uzyskać efekt wyrzeźbionego pojazdu.
mat. prasowe
W jaki sposób ten projekt wpisuje się w filozofię firmy i ustanawia nowy kierunek rozwoju? Jaki mieliście pomysł na połączenie tradycyjnego Jaguara, którego obraz mamy w głowach, i waszej nowatorskiej pracy?
Constantino: Dostaliśmy wolną rękę, jeśli chodzi o projekt. Jedynym wymogiem było, aby to wciąż był Jaguar. Przy Type 00 nawet, gdy zamkniesz oczy, rozpoznasz typową dla marki sylwetkę, możesz sobie wyobrazić, że to nowa wersja reprezentacyjnego modelu E-type. Swoją ultrahoryzontalną linią przypomina też model XJ 220 z lat 90. DNA marki jest tak silne, że zawsze się przebije. Spójrz tylko na maskownicę – dopiero po jakimś czasie zorientowaliśmy się, jak bardzo przypomina tę z oryginalnego modelu XJ sprzed ponad 50 lat! To DNA jest niezbywalne, ale jednocześnie na tyle plastyczne, że mogliśmy stworzyć samochód, którego jeszcze nie było. To dla nas, projektantów, bardzo ważne.
mat. prasowe
Jaki album muzyczny polecacie na pierwszą przejażdżkę nowym Jaguarem?
Mary: Mój dobry przyjaciel z Niemiec jest świetnym DJ-em i myślę, że na pierwszą przejażdżkę puściłabym jego set, nazywa się DJ Imalgi.
Constantino: Coś od mojego ulubionego zespołu, czyli Arctic Monkeys.
Tom: Ode mnie Barry Can’t Swim, producent muzyczny, który łączy swoje melodie z afrykańskimi rytmami.
FacebookInstagramTikTokX