Pokolenie millennialsów choruje więcej i umiera szybciej, niż poprzednia generacja. Według amerykańskiej organizacji Blue Cross Blue Shield, śmiertelność pokolenia millennialsów może być aż o 40 proc. wyższa niż poprzedniej generacji X. Konsekwencje tzw. „szoku zdrowotnego” porównywane są do wojny w Wietnamie i epidemii AIDS.
Według badań Moody's Analytics, przedstawiciele generacji X może i częściej cierpią na choroby nowotworowe lub niewydolność serca, ale za to millennialsi nieporównywalnie częściej zmagają się z chorobami psychicznymi i wszelakimi uzależnieniami od substancji. Staje się przez to bardziej prawdopodobne, że umrą przedawkowując którąś z nich, w wyniku zabójstwa lub samobójstwa. Opublikowany niedawno raport skupia się głównie na tym, jakie konsekwencje ekonomiczne dla Stanów Zjednoczonych niesie ze sobą kryzys zdrowotny pokolenia millennialsów, ale wyróżnia przy tym całą sieć zależności i czynników, które powodują taki stan rzeczy.
Czarna wizja przyszłości
W przeciągu ostatnich kilku lat millennialsi okazali się pokoleniem znacznie różniącym się od wszystkich poprzednich – co niejednokrotnie stało się głównym tematem satyr i komedii. Określani jako generacja, która urodziła się w latach 1981-1996, są największym, najbardziej wyedukowanym pokoleniem, o największych koneksjach zawodowych.
Niestety, badania wykazują, że obecne wśród millennialsów trendy zdrowotne mogą okazać się bezprecedensowym zagrożeniem dla całej generacji. Potencjalnie mogą nawet storpedować przyszłość całego pokolenia – a przez to też gospodarki kraju. Niewykluczone, że skutki będą tragiczne.
Raport Blue Cross Blue Shield nakreśla dwie alternatywne wizje przyszłości. „Predykcję podstawową”, określającą, co może się wydarzyć, jeśli w jakiś sposób uda nam się odwrócić bieg historii oraz „predykcję niepożądaną”, która naświetla co nas czeka, jeśli millennialsi nie zejdą ze ścieżki samozniszczenia. Według scenariusza „niepożądanego”, śmiertelność wśród millennialsów wzrośnie aż o 40 proc. w stosunku do generacji X. Millennialsi mogą się też spodziewać mniejszych zarobków i wyższych cen opieki zdrowotnej. Ich praca będzie przy tym mniej wartościowa, ponieważ chorzy ludzi są o wiele mniej produktywni.
Coś tu nie gra
Ale jak to? – moglibyście spytać. Przecież millennialsi nie jedzą mięsa, unikają cukru jak ognia i ćwiczą jogę. Dlaczego mieliby być bardziej chorowici, mieć mniej zasobów i umierać młodziej? Tak, to prawda, millennialsi są fizycznie zdrowsi niż generacja X. Ale to i tak nic nie zmienia. Wnioski płynące z amerykańskiego raportu są przy tym rażąco proste: należy inwestować w opiekę zdrowotną młodych ludzi. Bo choć sporadycznie pojawiają się inicjatywy wspierające zdrowie psychiczne, są one kroplą w morzu potrzeb.
Oczywiście, te badania przeprowadzone zostały w amerykańskich warunkach i dotyczą specyficznie amerykańskiego krajobrazu społecznego. Nie zmienia to faktu, że same wyniki wskazują na pewien, delikatnie mówiąc, niepokojący trend: millennialsi są pokoleniem o wiele bardziej zagrożonym, niż jakiekolwiek poprzednie. Ciężko przy tym uwierzyć, że autorzy nie pochylili się nad specyfiką badania, które wychodząc od ekonomicznych i zdrowotnych przesłanek, skupia się raczej na przewidywaniu przyszłości, a nie na wskazywaniu przyczyn.
Raport o zdrowiu millennialsów obnaża ogromny problem, który dotyczy przedstawicieli tej generacji na całym świecie. Niestety, zupełnie przemilcza fakt, że – z pełnowartościowym wkładem pracy tej generacji, czy bez –gospodarka światowa prawdopodobnie i tak skończy tragicznie, bo zasada nieskończonego wzrostu gospodarczego jest zwyczajnie nierealistyczna, a pojemność ekonomiczna Ziemi ograniczona. Na to wszystko nakładają się problemy środowiskowe, przy czym można podejrzewać, że nie są one zupełnie bez znaczenia dla zdrowia psychicznego młodszych pokoleń. Fritjof Capra już w 2002 roku postulował, że w przyszłości wszystkiedyscypliny naukowe będą zmuszone skupić się na wspólnym celu, jakim stanie się zachowanie równowagi ekologicznej.Mogłoby się wydawać, że po 17 latach od publikacji książki The Hidden Connections, powoli wkraczamy właśnie w ten okres.


