Po raz pierwszy dorabiający w kawiarni student wzornictwa na ASP i Anna Wintour, redaktorka naczelna amerykańskiej biblii mody, oglądają pokazy mody w taki sam sposób. Sezon wiosenno-zimowy na lata 2020/2021 jest dostępny online, dla każdego. Wszystko, oczywiście, z powodu panującej pandemii koronawirusa. Nie trzeba więc telepać się do (owszem, bardzo pięknych, ale dalekich od wszelkich form komunikacji) łąk lawendowych w odleglej Prowansji, aby skorzystać z wysłanego zaproszenia, jak to było tego lata podczas pokazu marki Jacquemus. Dzisiaj wszyscy zaproszeni dostają wirtualne koperty prosto do skrzynki mailowej.
Przyszłość mody maluje się online?
Marki modowe postawiły na krótkie widea, które przedstawiają wybrane sylwetki z kolekcji. Często pokazują również kulisy powstawania kreacji, atelier projektanckie, inspiracje twórcze, lub jak w przypadku domu mody Schiaparelli – proces szkicowania strojów. Choć niektórzy mają nadzieję, że internetowe pokazy to tylko tymczasowe rozwiązanie – według nich nic nie dorówna atmosferze i wrażeniom z tradycyjnych pokazów mody – nie można zaprzeczyć, że nowy sposób prezentacji jest o wiele bardziej inkluzywny. Wybraliśmy 5, naszym zdaniem, najciekawszych kolekcji.
/tekst: Krystyna Spark/
W poprzedniej kolekcji haute couture dla domu mody Chanel projektantka Virginie Viard inspirowała się twórczynią marki. Tym razem jednak postanowiła oddać hołd swojemu poprzednikowi, Karlowi Lagerfeldowi. Nawiązała do kolekcji z 2012 roku, w której dominowała punkowa atmosfera.
– Myślałam o punkowej księżniczce wychodzącej o świcie z Le Palace [pokazy Chanel zwykle odbywają się w paryskim Grand Palais – przyp. red.]. W taftowej sukni, z natapirowaną fryzurą, piórami i dużą ilością biżuterii… To kolekcja inspirowana bardziej Karlem Lagerfeldem niż Gabrielle Chanel – tłumaczy Virginie Viard.


