Serial „Glee” zaskarbił sobie wielu fanów na całym świecie. Komedia muzyczna opowiada o grupie ambitnych i utalentowanych nastolatków, którzy marzą o sławie. Z pozoru to niewinny serial, przepełniony świetną muzyką i ciekawą fabułą, ale w rzeczywistości ciąży na nim niewyjaśniona klątwa. Pierwszą ofiarą był Cory Monteih, który wcielił się w rolę Finna. Zwłoki aktora zostały znalezione w pokoju hotelowym, a policja wykluczyła udział osób trzecich. Podejrzewa się, że mężczyzna przedawkował narkotyki.
Kolejna niewyjaśniona śmierć spotkała Marka Sallinga, czyli serialowego Pucka. Przed śmiercią aktor został oskarżony o posiadanie pornografii dziecięcej, do czego ostatecznie się przyznał. Tragiczna śmierć spotkała także aktorkę Nayę Riverę, czyli serialową Santanę, która utonęła w jeziorze, kiedy próbowała pomóc swojemu synowi dostać się na łódkę. Klątwa dopadła również pracowników działających na planie serialu. Jeden z asystentów reżysera, Jim Fuller, zmarł we śnie, a Nancy Motes, była asystentka produkcji, utopiła się w wannie.
Oprócz śmierci kilku aktorów i pracowników, reszta obsady zmagała się w wieloma niewyjaśnionymi sytuacjami, które wpływały negatywnie na ich codzienne życie i zdrowie. Czy to na pewno przypadek?