Więc to już. W nocy z niedzieli na poniedziałek odbyła się 91. ceremonia rozdania Oscarów.
Ceremonia szczególna, bo pierwsza od 30 lat, która odbyła się bez udziału nominalnego prowadzącego. Efektem tego niecodziennego, spowodowanego zamieszaniem wokół pierwotnie wskazanego do tej roli Kevina Harta, zabiegu była ceremonia wyjątkowo dynamiczna. Nagrody Akademii zostały rozdysponowane w rekordowym czasie.
Wadą tego ruchu była jednak nienaturalna struktura gali oraz poczucie pustki - zabrakło bowiem osobowości spajającej swoją charyzmą wszystkie pojedyncze segmenty wieczoru.
Jeśli chodzi o samych zwycięzców: Mimo dużego potencjału na niespodzianki, pierwszym prawdziwym zaskoczeniem była statuetka dla Najlepszej Aktorki dla Olivii Colman za kreację w Faworycie Yorgosa Lanthimosa.
Niestety smakiem obeszła się Zimna wojna, która nie dostała żadnej z trzech statuetek, do których była nominowana.
Debatę wznieci natomiast na pewno wyróżnienie w głównej kategorii. Filmem roku został bowiem wybrany Green Book Petera Farrelly'ego. Pokonał w ten sposób siedmiu pozostałych nominowanych, a przede wszystkim Romę Alfonso Cuarona, która wyrosła na faworytkę w ostatnich tygodniach.
Oto wszyscy zwycięzcy:

Zwycięzca: Green Book
Czarne bractwo. BlacKkKlansman
Bohemian Rhapsody
Czarna Pantera
Faworyta
Narodziny gwiazdy
Roma
Vice


