Adopcja zwierząt zazwyczaj kojarzy się z długim i meczącym procesem. Należy pojechać do schroniska wypełnionego smutnymi i przybitymi zwierzętami, przejść pomyślnie całą procedurę adopcyjną i wypełnić dziesiątki dokumentów. Jak się okazuje, to nie zawsze musi tak wyglądać.
Pod koniec zeszłego roku uruchomiono w Polsce wyszukiwarkę psów i kotów do adopcji działającą na podobnych zasadach, co popularny OLX. Bohaterowie ogłoszeń nie mają swoich właścicieli, przebywają w schroniskach lub domach tymczasowych, a wyszukiwarka działa we współpracy ze sprawdzonymi organizacjami. Dla wielu osób taka forma może okazać się dużo bardziej przystępna, niż standardowe metody adopcji.
Dlaczego nikt mnie nie chce?
W każdym ogłoszeniu w wyszukiwarce Wamiz znajdziemy szereg informacji na temat danego psa lub kota wraz jego krótkim opisem. Do podstawowych danych zalicza się m.in. imię pupila, jego wiek, rozmiar, lokalizację oraz nazwę organizacji, która za niego odpowiada, a także, czy jest wysterylizowany. Opis sporządzają pracownicy mający ze zwierzęciem kontakt. Zawiera nawyki czworonoga, jego upodobania, dziwactwa oraz historię. Niestety, nie zawsze przyjemną. Koszt takiej adopcji, to... 0 złotych.

fot. wamiz.pl
Warto zaznaczyć, że nie adoptujemy psa lub kota bezpośrednio od osób prowadzących wyszukiwarkę. Wamiz jest pośrednikiem w procesie adopcji, a wszystkie formalności należy załatwić bezpośrednio z organizacją. Na przykład za 9-letniego psa Piracika odpowiadają Adopciaki. Celem Wamiz jest skupianie ofert adopcyjnych różnych organizacji w jednym, co ma być ułatwieniem dla osób pragnących przygarnąć nowego przyjaciela.
Owocna współpraca
Wyszukiwarka jest także formą promocji dla schronisk oraz kolejnym kanałem, przez który wolontariusze mogą dotrzeć do potencjalnych przyszłych właścicieli. Wamiz to również rozbudowana społeczność miłośników zwierząt. Brakuje jedynie aplikacji mogącej jeszcze bardziej ułatwić proces szukania. Taka forma z pewnością przyciągnęłaby większą ilość młodych ludzi, korzystających ze smartfonów niemal nałogowo.
Założyciele projektu ostrożnie dobierają organizacje do współpracy. Zależy im, by promować wyłącznie schroniska i stowarzyszenia dobrze traktujące zwierzęta oraz nielekceważące procedury adopcyjnej. Nie każdy nadaje się na opiekuna psa lub kota - konieczne jest m.in. zapewnienie odpowiednich warunków mieszkaniowych oraz praca umożliwiająca utrzymanie i opiekowanie się pupilem. Osoba spędzająca całe tygodnie w delegacjach nie będzie mogła odpowiednio zająć się zwierzęciem, a pomysł trzymania Husky w kawalerce w trzypiętrowej kamienicy w środku miasta jest, lekko mówiąc, nietrafiony.
Prosto z Paryża
Za projekt odpowiada polski oddział Wamiz, firmy działającej w 6 państwach europejskich: Francji, Włoszech, Hiszpanii, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Polsce. Przedsiębiorstwo zostało założone w 2009 roku przez dwóch przyjaciół z dzieciństwa, Adriena Magdelaine i Adriena Ducousset. Mają za sobą ponad 10 lat doświadczenia oraz zespół składający się z 30 ekspertów z całej Europy.
Polski oddział współpracuje m.in. ze Schroniskiem na Paluchu czy Adopciakami. Nad tym, aby wszystko przebiegało prawidłowo, czuwa Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt - Viva!. Taka sama wyszukiwarka funkcjonuje we Francji - korzystają z niej blisko 2 miliony Francuzów.


