10 występów na Off Festivalu, które zaskoczą wszystkich

Autor: Cyryl Rozwadowski
31-07-20181 min czytania
10 występów na Off Festivalu, które zaskoczą wszystkich
The Como Mamas/materiały promocyjne Daptone Records
Off Festival odbędzie się już w najbliższy weekend. Od 3 do 5 sierpnia katowicka Dolina Trzech Stawów zamieni się w raj dla tych, którzy poszukują w muzyce bardziej niekonwencjonalnych wrażeń.
Oczywistym punktem programu są oczywiście występy współczesnych legend w postaci M.I.A., Charlotte Gainsbourg, Grizzly Bear czy The Brian Jonestown Massacre. Off to jednak impreza, na którą przyjeżdża się by ulubionych wykonawców dopiero poznać. Oto 10 artystów, którzy, naszym zdaniem, mają szansę zrobić ogromną furorę i podbić serca setek, a nawet tysięcy słuchaczy:
1/10
The Como Mamas, piątek, Scena Leśna, 20:45
Logo Daptone Records to w zasadzie zawsze gwarancja niepowtarzalnych wrażeń. Oficyna zajmuje się eksplorowaniem afroamerykańskich muzycznych tradycji i zbiera pod swoją strzechą tylko najbardziej charyzmatyczne głosy. Nie inaczej jest w przypadku The Como Mamas. Trzy wokalistki gospel opowiedzą najprawdziwsze historie z delty Mississippi. To będzie spotkanie z niemal nieznanymi w Polsce tradycjami i możemy wam obiecać, że prędko nie przeżyjecie czegoś podobnego.
La Mystere des Voix Bulgares, piątek, Scena Trójki, 21:50
Z cyklu „takie rzeczy tylko na Offie”: W tym roku organizatorzy przeszli sami siebie w kwestii niecodziennych wyborów kuratorskich. Obok gitarowych zespołów i elektronicznych live actów, będziecie mogli bowiem posłuchać… 20-osobowego żeńskiego bułgarskiego chóru. Istniejąca od 1952 grupa powstała na potrzeby tamtejszego radia i zajmuje się wykonywaniem tradycyjnych bułgarskich pieśni. Zespół stał się prawdziwym fenomenem w połowie lat 70-tych, kiedy szwajcarski etnomuzykolog Marcel Cellier skompilował i wydał śpiewane przez niego standardy oraz nadał mu, obecnie oficjalną, nazwę - La Mystere des Voix Bulgares. Żeby przekonać się z jak unikalnym zjawiskiem mamy do czynienia, sprawdźcie załączony powyżej występ.
Yasuaki Shimizu, piątek, Scena Eksperymentalna, 22:55
Kolejny obowiązkowy punkt programu to towary luksusowe z Japonii. Reprezentanci najbardziej kreatywnej nacji świata zawsze czymś zaskakują. Tym razem przyślą do nas postać wagi ciężkiej. Yasuaki Shimizu to saksofonista, wokalista i aranżer, który ma na koncie kilka pionierskich projektów. Jako członek grupy Mariah łączył dream pop, jazz i dub. Pod własnym nazwiskiem, podobnego rodzaju eksperymenty, przedstawił na kultowym albumie Kakashi oraz wyprzedził swoje czasy za sprawą Music for Commercials – zestawu futurystycznych jingli stworzonych z myślą o fikcyjnych reklamach.
Egyptian Lover, piątek, Scena Eksperymentalna, 1:25
Niektóre postaci muszą czekać całymi latami na rehabilitację. Greg Broussard, czyli Egiptian Lover, to pierwszej wody prekursor hip-hopu i electro, który dopiero w ciągu ostatniej dekady dorobił się legendarnego statusu. Broussard opatentował wiele rozwiązań, które dopiero kilka lat później weszły do kanonu house'u i techno rodem z Detroit. To właśnie tym tradycjom hołduje obecnie i do Katowic przywiezie sterty gramofonów, kontrolerów i analogowych maszyn perkusyjnych. To będzie idealne zamknięcie pierwszego dnia festiwalu.
Sorja Morja, sobota, Scena Trójki, 16:10
Sorja, debiutancki album zespołu Sorja Morja ukazał się w maju zeszłego roku i nie doczekał się zasłużonego rozgłosu. Ten rozczulający zestaw, często miniaturowych, lekkich i równocześnie niesamowicie kunsztownych kompozycji nadal jest jedną z najlepszych krajowych propozycji ostatnich kilkunastu miesięcy. Ewa Sadowska, Małgorzata Penkalla i Szymon Lechowicz bawią się tradycyjnym formatem piosenki na swój sposób, włączając do niego często bardzo nieoczekiwane rozwiązania. Koniecznie zapoznajcie się z tą popową alchemią.
King Ayisoba, sobota, Scena Eskperymentalna, 16:55
King Ayisoba w swojej rodzimej Ghanie jest prawdziwym gwiazdorem. Już powyższe nagranie powinno wam udowodnić dlaczego. Charyzma w czystej postaci, niepowtarzalny głos i świetne aranżacje to klucz do sukcesu tego niezwykle utalentowanego muzyka. Ayisoba razem ze swoim zespołem używa niemal wyłącznie tradycyjnego afrykańskiego instrumentarium, a efektem jest hipnotyzujące i pełne energii brzmienie. Koncerty zespołów z tego kontynentu niemal zawsze są strzałem w dziesiątkę. Tutaj nie przewidujemy niczego innego.
Moses Sumney, sobota, Scena Trójki, 19:40
Gdy, co roku, Artur Rojek ogłasza w radiu kolejnych artystów, którzy wystąpią na Offie, rzadko poświęca aż tyle czasu ich sylwetkom. W wypadku Mosesa Sumneya niesamowicie się rozgadał i przyznał, że występ tego muzyka był jednym z tych, które prawdziwie go zachwyciły w 2017 roku. Logiczne jest więc, że Moses pojawi się także w najbliższy weekend by zaprezentować materiał ze swojej porażającej, debiutanckiej płyty Aromanticism. Te nieoczywiste i balansujące pomiędzy różnymi gatunkami i stanami emocjonalnymi kompozycje to coś z czym trzeba się skonfrontować. Więcej na temat filozofii, którą wyznaje wokalista dowiecie się z wywiadu, który ukaże się już za moment w najbliższym wydaniu K MAG Magazine.
Sierść, niedziela, Scena Eksperymentalna, 15:35
Co roku w line-upie Offa zawsze było miejsce dla legend metalu lub najciekawszych współczesnych jego przedstawicieli ze świata. W tym roku najcięższy muzyczny gatunek reprezentują jednak wyłącznie dwie rodzime kapele: Furia oraz Sierść. Występ tej pierwszej oczywiście też serdecznie polecamy, ale to ten drugi, młodszy zespół może być największym beneficjentem nadchodzącej edycji festiwalu. Zaproszone do grania przez samego Ariela Pinka trio zanurza się w hałasie, rozpaczy oraz nucie psychodelii, a efektem tych poszukiwań jest czysty emocjonalny destylat.
No Age, niedziela, Scena Miasta Muzyki, 17:40
Żeby zasłużyć sobie na ponowne zaproszenie na Off Festival, trzeba sobie na to zasłużyć. Tak było m.in. z Fucked Up i Iceage, którzy kolejnymi albumami podnosili poprzeczkę. No Age musieli czekać 8 lat by powrócić do Doliny Trzech Stawów. W 2010 roku zawładnęli Sceną Leśną stawiając na niej prawdziwą ścianę wyzwalającego hałasu. Ich wydany na początku roku album Snares Like a Haircut to powrót do wspaniałej formy i właśnie tego możemy oczekiwać po ich brawurowej fuzji punk rocka i ambientu.
Harry Merry, niedziela, Scena Eksperymentalna, 20:45
Myśleliście, że Ariel Pink jest dziwakiem? Przy Harrym Merry, tegoroczny kurator sceny eksperymentalnej jest przykładnym normalsem. Pochodzący z Holandii Merry jest wokalistą i performerem, który wielu, że jakość wykonania nie ma w gruncie rzeczy większego znaczenia. Twórczość, chętnie chowające się pod perukami i za okularami przeciwsłonecznymi, artysty nosi cechy sztuki outsiderskiej. W środku jest jednak pełna pasji, a jego niekonwencjonalne melodie rozmiękczą wiele serc.
FacebookInstagramTikTokX