Sekcja: Nowe Kino Azji
Neo Sora, syn zmarłego Ryuichi Sakamoto i autor zeszłorocznego dokumentu „Opus", debiutuje w fabularnej pełnometrażówce filmem o japońskich licealistach konfrontujących się z państwem coraz bardziej autorytarnym. Akcja rozgrywa się w niedalekiej przyszłości Tokio, gdzie dwóch najlepszych przyjaciół szykuje się do ukończenia liceum, podczas gdy miasto żyje w cieniu groźby trzęsień ziemi. Pewnej nocy robią żart swojemu dyrektorowi, co prowadzi do instalacji systemu nadzoru w całej szkole.
„Happyend" równoważy ostrą satyrę społeczną z subtelnym dramatem młodzieżowym. To wyrazista i szczera opowieść wychwytująca ogromną stawkę emocjonalną młodych ludzi na progu dorosłości. Film pokazany w sekcji Orizzonti na Festiwalu w Wenecji zebrał 94% pozytywnych recenzji na Rotten Tomatoes – i to nie przypadek. Operator Bill Kirstein buduje z obrazu coś w rodzaju symfonii: wyraziste, głęboko wyreżyserowane kadry przeplatają się z muzyką Lii Ouyang Rusli, która oscyluje między monumentalnym elektro a najdelikatniejszym pianinem.
Sora pracował nad scenariuszem siedem lat i widać to w każdym kadrze. To kino mówiące o teraźniejszości pod pretekstem opowieści o przyszłości. Dystopia, która właściwie już się dzieje.