Może się wydawać, że ta popularna platforma streamingowa nie ma sobie równych – przecież odpowiada za produkcję największych serialowych hitów. Jednak rzeczywistość nie jest aż tak kolorowa, ponieważ od pół roku liczba jej subskrybentów maleje. Pomimo tego, że spadek okazał się dużo mniejszy niż prognozowano, Netflix planuje wprowadzić parę nowości, by odbić się od dna. Niestety zmiany prawdopodobnie nie spodobają się klientom.
To zdecydowanie jeden z gorszych momentów dla Netflixa. Czegoś takiego nie przeżywał od dekady. Do informacji podano, że w ciągu pół roku stracił w sumie 970 tys. użytkowników. Przede wszystkim są to klienci z rodzimych Stanów Zjednoczonych oraz Europy, co daje wynik prawie 3 mln osób. Łączna strata wychodzi mniejsza, bo z kolei w Azji i Ameryce Południowej i Środkowej odnotowuje się ich przyrost. Niemniej jednak platforma nie zamierza spocząć na laurach i powoli wciela w życie środki, mające na celu pozyskanie nowych subskrybentów.
Nawet najnowszy sezon „Stranger Things” nie pomógł w bieżącej sytuacji. Zainteresowanie serwisem wciąż spada. Winowajcą są tu z pewnością światowe napięcia ekonomiczne i rosnący kurs dolara. Przy okazji doszukano się kolejnych powodów kryzysu. Na niekorzyść firmy wpływa również rosnąca konkurencja oraz oszustwa z udostępnianiem haseł do kont innym. Aby przeciwdziałać tym zjawiskom, Netflix chce wprowadzić reklamy oraz płatne współdzielenie profili. Byłby to tańszy rodzaj subskrypcji, który przyciągnąłby nowych klientów i powiększyłby ich obecną pulę. A jeśli chodzi o dodatkowe opłaty, rozpoczęto już próbne testy, które ponoć wypadają obiecująco. Cena za profil „na doczepkę” wyniosłaby mniej niż otwarcie osobnego konta. Rzekomo ludzie na to pójdą, a wszelkie zmiany wejdą w życie w 2023 roku.
Czy podjęte działania ratunkowe przyniosą pozytywne skutki? Dodatkowa opłata za współdzielone konto raczej nie wróży powodzenia, ale wszystkiego dowiemy się prawdopodobnie w przyszłym roku.