Z rozstaniem każdy radzi sobie po swojemu. Jedni rzucają się w wir pracy, inni w nowe ramiona, a jeszcze inni nazywają robaka imieniem byłego partnera/partnerki i karmią nim surykatkę. Kwestia gustu!
Łódzkie Orientarium z okazji walentynek po raz kolejny daje zawiedzionym miłością możliwość mentalnego oczyszczenia. Podeszli do walentynek z solidną dawką dystansu i czarnego humoru. „Miłość przeminęła, apetyt pozostał”, brzmi hasło kampanii, która wzbudziła duże emocje w sieci.
Akcja pozwala na dość dosłowne zamknięcie rozdziału – swego rodzaju katharsis, które można odczuć widząc, jak były partner znika w paszczy bestii (a przynajmniej surykatki).
Dla każdego coś miłego
Zainteresowani mogą wybrać spośród trzech pakietów adopcyjnych. Najtańsza opcja owiana jest woalem tajemnicy – za 50 złotych uczestnik otrzymuje certyfikat i potwierdzenie nadania imienia. Żeby zobaczyć, jak karaczan jest konsumowany, trzeba dopłacić 100 złotych – wtedy otrzymamy zdjęcie z karmienia. Istnieje także opcja VIP z ograniczoną ilością miejsc, pozwalająca na osobiste nakarmienie surykatki.
Żart ma jednak drugie, pomocowe dno – cały dochód z akcji trafi do Fundacji Pangolin wspierającej ochronę zagrożonych gatunków. Podkreślano, że dla zwierząt liczy się wyłącznie świeży, bezpieczny pokarm.
W środowisku naturalnym surykatki sięgają po szeroki wachlarz pokarmów, a owady są w nim jednym z podstawowych źródeł białka, tłuszczów i mikroelementów, potrzebnych do utrzymania zdrowia w trudnym środowisku.
To kolejny rok, w którym zoo w Łodzi zdecydowało się przeprowadzić akcję tego typu. Środki z zeszłorocznej akcji zostały przekazane na ochronę zagrożonych gatunków mieszkających w Orientarium Zoo w Łodzi.
Łódzkie zoo nie jest jedyne
Podobne akcje z okazji walentynek uruchamia wiele ogrodów zoologicznych na całym świecie, szczególnie w Stanach. Jedno zoo w stanie Teksas oferuje na przykład zadedykowanie dowolnej osobie porcji zwierzęcych odchodów.
Pensylwańskie zoo oferuje za to nazwanie ryby dowolnym imieniem i nakarmienie nią mieszkających w zoo pingwinów.
Z kolei zoo w Memphis z okazji walentynek wprowadziło ofertę „kochaj albo rzuć”, w ramach której chętni mogą podarować wybranej osobie zarówno wideo ze słodką, jedzącą winogrona pandką rudą, jak i wypróżniającym się słoniem.
