Film opowiada historie Staszka – białostockiego narodowca z nazistowskimi zapędami i lewicowej aktywistki walczącej o prawa kobiet i mniejszości – Poli (Magdalena Maścianica) Jak w Pięknej i Bestii między tą dwójką pochodząca z dwóch różnych światów zaczyna rodzić się uczucie. Brzmi: fatalnie. Dorzućmy do tego resztę gromady narodowców z Borysem Szycem na czele, Piotra Cyrwusa w roli księdza i Antka Królikowskiego z dredami na głowie i brzmi jeszcze gorzej.
Czy tak absurdalny wątek i mieszanina postaci ma w ogóle szansę okazać się hitem czy będzie to jednak na siłę kontrowersyjna, całkowicie nieśmieszna i męcząca imitacja komedii. Oficjalny zwiastun wylądował już w sieci i tak jak założyli twórcy, od razu wzbudził pierwsze kontrowersje.
Dla pewności powtórzymy jeszcze raz, że za reżyserię nie odpowiada Vega, a Piotr Kumik. Niestety nie wolno oceniać książki po okładce, a filmu po zwiastunie, więc pozostaje nam spekulować czy Kryptonim Polska pozytywnie nas zaskoczy, czy - zgodnie z oczekiwaniami większości - okaże się klapą.
„To nie będzie kolejna grzeczna komedia” pisze na Instagramie Borys Szyc. W to nie wątpimy, mamy jednak nadzieję, że będzie chociaż dobra, a nadzieja jak wiadomo umiera ostatnia…
Film w kinach będziemy mogli obejrzeć już 2 września. Warto przypomnieć, że na duże ekrany wejdą wkrótce również takie perełki jak kolejna część 365 dni i biografia Patryka Vegi, nadchodzą ciężkie czasy dla polskich widzów.