Członek zespołu Myslovitz Przemysław Myszor powiedział, co myśli na temat krążącej po Internecie parodii piosenki zespołu.
Na tegorocznym festiwalu w Jarocinie 18 lipca zagrał Myslovitz. Zespół zakończył swój koncert przebojem „Peggy Brown”, jednak numer nie wybrzmiał do końca. Grupa muzyków zatrzymała występ na widok twarzy lidera Konfederacji Korony Polskiej, Grzegorza Bruna. W trakcie refrenu z tłumu wyłonił się plakat wyborczy z wizerunkiem polityka.
W odpowiedzi usłyszał wiwatujący tłum, ale postawił widowni ultimatum:
Odpowiedział mu jeszcze większy hałas, Myszor rzucił zwięzłe posumowanie swoich uczuć wobec Grzegorza Brauna – „Dobra, je*ać go”. Po czym zespół zagrał jeszcze raz refren „Peggy Brown”.
Co Brown robił na Myslovitz?
W 2023 roku po głośnej aferze spowodowanej zachowaniem posła Grzegorza Brauna w Sejmie, który zgasił Chanukowe świece gaśnicą, nie powstrzymując się od antysemickich komentarzy, powstała parodia z tego wydarzenia w postaci piosenki. Ofiarą muzycznej ironii została wspomniana „Peggy Brown”, przebój zespołu Myslovitz. Oprócz zmiany tytułowego imienia i pisowni nazwiska, oryginalna treść uległa podmiance na:
Tekst nawiązuje tym samym do sytuacji z gaśnicą, za którą polityk został ukarany przez prezydium Sejmu odebraniem wynagrodzenia. Mimo upływu dwóch lat od słynnego ataku na menorę, wciąż prężnie funkcjonuje on w popkulturze. Wszystko za sprawą parodii, która zyskała drugie życie w trakcie kampanii prezydenckiej. Sam Grzegorz Braun również wykorzystał motyw gaśnicy w swojej kampanii wyborczej, nazywając swoje stronnictwo „Frontem gaśnicowym”. Dowodem na dalszą obecność afery w pamięci Polaków była właśnie wyłaniająca się z tłumu podobizna Grzegorza Brauna przy dźwiękach „Peggy Brown”.
Wolność i miłość albo przestajemy grać
Festiwal, znany jako jedna z najstarszych imprez muzycznych organizowanych w Polsce, ma historię sięgającą wczesnych lat 70. Początkowo były to Wielkopolskie Rytmy Młodych – małe, lokalne wydarzenie. W 1973 roku po raz pierwszy zaproszono zawodowych muzyków, a od 1980 roku impreza przekształciła się w Ogólnopolski Przegląd Muzyki Młodej Generacji. Co ważne, Jarocin był jedynym dużym festiwalem, który odbył się w stanie wojennym.
Dumnie stoi obok innego giganta muzycznego – Pol’and’Rocka – dzieląc z nim klimat i dając dobrą energię uczestnikom. Słynie z nieustających tłumnych przybyć młodzieży i corocznych odwiedzin kolejnych pokoleń. Co ich charakteryzuje? Młode głowy, obrona ideałów i walka z systemem. To wszystko odzwierciedla muzyka, której przyjeżdżają słuchać i teksty piosenek, które tłum krzyczy razem z artystami na scenie.
Jarocin nie jest tylko miejscem koncertów, ale również przestrzenią spotkań, wymiany idei i doświadczeń dla muzyków i fanów, chociaż w tym roku, nie każda myśl była tam mile widziana. Wybuchowa i wulgarna reakcja Przemysława Myszora na widok wizerunku polityka, Grzegorza Brauna, który jawnie reprezentuje poglądy antysemickie, dokonuje demonstracyjnych aktów wandalizmu (np. niszczenie flagi Unii Europejskiej mimo bycia europosłem) oraz łamie zasady parlamentarnej etykiety – nie była zaskoczeniem na poziomie ideowym.
Z love song na hate song
Myslovitz od lat promuje w swojej twórczości wrażliwość, różnorodność i sprzeciw wobec komercjalizacji. Obecny wokalista (po odejściu Rojka) również często wypowiada się za wolnością słowa i przeciwko cenzurze. Czy w takim razie zakaz uwidaczniania wizerunku polityków, z którymi się nie zgadzamy nie jest też formą ograniczenia tej wolności? Czy promowanie wizerunku postaci reprezentującej nienawiść w miejscu, które ma emanować energią młodości i nadziei na lepszy czas, nie powinno być traktowane na równi z przemocą symboliczną? Nawet jeśli z perspektywy publiczności plakat z Grzegorzem Braunem, który pojawił się na koncercie, był odczytany jako motyw humorystyczny, to czy zakaz jego eksponowania nie był jednak uzasadniony? Tym bardziej że wykorzystana piosenka zespołu, nawet w formie parodii, jest o osobie reprezentującej poglądy skrajnie różne od wartości Myslovitz.
Mimo że zwolennicy Grzegorza Brauna nie patrzą przychylnie na ironię piosenki i nie traktują jej jako hołdu dla swojego reprezentanta, to czy koncert zespołu takiego jak Myslovitz, którego twórczość została wykorzystana w tej parodii wciąż ma sens jako miejsce takiego performansu?
