Tego jeszcze nie było! Kękę, zirytowany licznymi problemami z samochodem oraz mało satysfakcjonująca reakcją ze strony marki Kia Polska, postanowił rozwiązac sprawę w tradycyjny hip-hopowy sposób.
W połowie czerwca Kękę opublikował na Facebooku długi i wyczerpujący wpis, w którym opisał swoje perypetie z samochodem Kia. W 2019 roku raper zamienił swoją „Kasię” (Nissana Quashaia) na samochód Kia Sportage rocznik 2019. Auto było kupione w salonie i początkowo nic nie zwiastowało kłopotów.
Śmiech przez łzy
W połowie grudnia 2021 zaczęły się powtarzające się problemy z kontrolką silnika. „Hej Kia Polska, czy istnieje jakiś limit awarii, po przekroczeniu którego klientowi przysługuje namiot, materac i karimata aby mógł zamieszkać w serwisie, skoro i tak jest tam częściej niż w domu ?” – zaczyna wpis Kękę. Raper zwraca uwagę, że w ciągu ostatniego pół roku auto było w serwisie łącznie ponad 3 miesiące. Nie były to jedyne awarie, które zdarzyły się od 2019 roku. „Łącznie od nowości auto jest 9 raz w serwisie z nie mojej winy” – podsumował.
Kęke ma również duże zastrzeżenia wobec obsługi klienta. Jego zdaniem rozwiązania oferowane przez markę oraz Kia Assistance nie są wystarczające, a cała sytuacja jest co najmniej absurdalna. Tym bardziej, że rok temu marka zwróciła się do rapera z propozycją współpracy. „Jakiś rok temu, dostałem propozycje aby reklamować Nową Kię Sorento. Bo tak chwaliłem moją Kię i o niej nawet w piosenkach wspominałem, wiec może bym chciał ich zareklamować? Już wtedy były problemy wiec nie chciałem....Nie chce nowej! Chce moją sprawną!!!!” – zaprotestował.
Kękę zdecydował się nagłośnić sprawę, ponieważ Kia wielokrotnie przewijała się w jego twórczości.
Post odbił się szerokim echem w sieci i szybko stał się viralem. Zgromadził ponad 8 tysięcy polubień, 2 tysiące komentarzy i blisko 250 udostępnień. W końcu głos zabrali przedstawiciele marki Kia, lecz raczej nie była to reakcja, jakiej oczekiwał Kękę.
A co było dalej? Ostatnio raper poinformował, że odebrał auto dwa tygodnię temu i wygląda na to, że w końcu wszystko jest w porządku. Podzielił się także swoją refleksją na temat rozczarowującej rekacji przedstawicieli marki.
Wczoraj sprawa doczekała się dalszego ciągu, ponieważ raper wypuścił kawałek „Możesz mi”, czyli kreatywny diss na Kię. Jak wyjaśnia autor, „Możesz mi” to pastisz love songów o złamanym sercu. Choć raper przekonuje, że historia o zepsutym związku jest fikcyjna, a wszelkie podobieństwa są przypadkowo, trudno nie zauważyć odniesień i follow-upów do legendarnego beefu z Kią. „Nic głupszego już dziś nie zobaczysz, ani nie usłyszysz” – żartuje Kękę.
Zobaczcie sami:


