Masowe spanie w BUWie – sprzeciw wobec trudnej sytuacji mieszkaniowej

09-10-20232 min czytania
Masowe spanie w BUWie – sprzeciw wobec trudnej sytuacji mieszkaniowej
fot. Unsplash
Sytuacja polskiego rynku mieszkań na wynajem to głośny temat. Znalezienie lokum na czas studiów nigdy nie należało do najprostszych zadań. Dziś jednak stanowi prawdziwą przeszkodę w zdobywaniu wykształcenia wyższego.

A co z akademikami?

O braku kwater dla studentów m.in. na Uniwersytecie Jagiellońskim mogliśmy usłyszeć już przed rozpoczęciem roku akademickiego 2022/2023. Akademiki to wygodne rozwiązanie, które do niedawna kojarzyło się również z korzystną ceną. Obecnie, niektóre uczelnie odnotowały nawet 30% wzrostu w wysokości opłat, co związane jest m.in. z cenami energii. Choć akademiki z roku na rok są coraz droższe, to liczba chętnych wzrasta, a miejsca kończą się w niespotykanym dotychczas tempie.

Kto może liczyć na akademik?

Za przykład nieadekwatnej ilości miejsc w akademikach może posłużyć Uniwersytet Warszawski. Jest to uczelnia, którą co roku wybierają tysiące studentów. Pomimo tego, akademik może być przyznany wyłącznie niewielkiemu ich ułamkowi. W 2022 roku na Uniwersytecie Warszawskim studiowało ponad 36 tysięcy studentów. W ofercie Biura ds. Pomocy Materialnej znajdują się dokładnie 2352 miejsca w akademikach. Ze względu na obecny krajobraz polskiego rynku mieszkań zainteresowanie akademikami jest znacznie większe.

Studenci śpią w BUWie

Decyzją uczelni, od 2 października bieżącego roku BUW działa całodobowo. Studenci, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji, postanowili tę zmianę wykorzystać w niestandardowy sposób. W ramach demonstracji, w nocy z 11 na 12 października rozbiją obóz w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego. Zanim jednak studenci wybiorą się na wspólne nocowanie czekają ich rozmowy z prorektorem na temat afery akademikowej.
Akcję przygotowały wspólnie Warszawskie Koło Młodych Inicjatywy Pracowniczej oraz Studencka Inicjatywa Mieszkaniowa. Organizatorzy zachęcaja do zabrania koców, planszówek oraz transparentów.
tekst: Maria Kuliś
FacebookInstagramTikTokX