„Jedyny merch Taco w moim budżecie” – brzmią podpisy pod zdjęciami z silnym lekiem przeciwbólowym, o którym nawinął raper. W rezultacie ceny rosną, a dostępność spada. Sprawa jest na tyle poważna, że zainteresował się nią Główny Inspektorat Farmaceutyczny.
„Zakochałem się pod apteką” to jedenasta piosenka z wydanego w grudniu albumu warszawskiego rapera, w której (prawie) główną rolę gra… lek przeciwbólowy. I to nie byle jaki – Solpadeine to lek przeciwbólowy zawierający trzy substancje czynne: paracetamol o działaniu przeciwbólowym i przeciwgorączkowym, kodeinę fosforanu, czyli opioidowy lek przeciwbólowy, oraz kofeinę.
Hemingway przedstawił Solpadeine jako pożądany produkt, po który udał się do apteki, jednak farmaceutka odmówiła mu sprzedaży leku, mówiąc: „Już pan tamtą zużył, był pan w środę. To jest silny proszek, więc dać nie mogę, są zasady, wie pan, niech pan dba o zdrowie i mniej alkoholu, tyle panu powiem”.
Próba zakupu nie skończyła się jednak kompletnym fiaskiem, bowiem zauważona przed apteką piękna dziewczyna podeszła do niego i powiedziała:
Przekaz rapera, nawet jeśli ma charakter artystyczny, rzuca światło na konkretny lek i może być przez jego odbiorców, szczególnie tych młodych, odczytywany jako normalizacja ryzykownych zachowań i „użycia rekreacyjnego” aptecznych preparatów.
Trend nie uszedł uwadze lekarzy
Kilka tygodni po premierze utworu znikanie Solpadeine z półek stało się na tyle dużym problemem, że zainteresowali się nim lekarze i farmaceuci. Zwrócili uwagę na to, że lek jest przeznaczony do stosowania doraźnego, a trend na niego zwiększa ryzyko uzależnienia od opioidów, bólu z nadużywania leków czy uszkodzeń wątroby.
Pierwszym krokiem, który podjął GIF jest ustalenie, czy producent leku udzielił artyście zgody na prowadzenie reklamy. Na tej podstawie określi, czy doszło do nieuprawnionej reklamy produktu leczniczego – reklamy leków są bowiem w Polsce ściśle regulowane prawem.
Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny podkreślił, że największe zagrożenie związane z tym lekiem nie wynika z odurzającego działania kodeiny, tylko z obciążeniem wątroby, jakie wiąże się z przyjmowaniem dużych dawek paracetamolu.
Puste półki pokazują, że nawijka może mieć przełożenie na rzeczywistość. Dlatego tak bardzo trzeba uważać na słowa, gdy ma się wyrobione nazwisko. W sztuce kluczowa jest wolność słowa – należy jednak pamiętać, że nie ma wolności bez odpowiedzialności.
