Od czerwcowej kampanii prezydenta Dudy sytuacja w Polsce jest dość napięta, a czarę goryczy przelało brutalne starcie policji z protestującymi przeciw zatrzymaniu Margot. Niespodziewanie głos postanowił zabrać również Kościół, co jak można się domyślić, jedynie zaogniło konflikt pomiędzy władzą oraz społecznością LGBT+.
W ten weekend na Jasnej Górze odbyło się 386. Zebranie Plenarne Konferencji Episkopatu Polski, podczas której oficjalnie przyjęto dokument „Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w kwestii LGBT+”. Jego treść jest co najmniej szokująca. Kościół nie tylko oficjalnie potępił związki homoseksualne oraz wezwał osoby o odmiennej orientacji do życia w czystości, ale także poparł tworzenie poradni pomagających w "leczeniu" homoseksualizmu.
"Odmienna seksualność to nie wyrok"
Przyjęty podczas weekendowej Konferencji Episkopatu Polski na Jasnej Górze dokument „Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w kwestii LGBT+” liczy 27 stron i składa się z 4 rozdziałów: Płciowość mężczyzny i kobiety w chrześcijańskiej wizji człowieka; Ruchy LGBT+ w społeczeństwie demokratycznym; Osoby LGBT+ w Kościele katolickim; Kościół wobec stanowiska LGBT+ w sprawie wychowania seksualnego dzieci i młodzieży.
W dokumencie Kościół zadeklarował gotowość do nawiązania dialogu ze wszystkimi "ludźmi dobrej woli" oraz zaapelował o szacunek do osób LGBT+. Jak jednak podkreślono, szacunek nie oznacza "bezkrytycznego akceptowania ich poglądów". Jako przykład podano papieża Franciszka, który wspiera osoby LGBT+, ale jednocześnie pozostaje wierny naukom Kościoła. Ponadto potępiono wszelkie akty agresji wobec osób LGBT+.
Jak słusznie zauważono, postulat takich poradni stoi w sprzeczności ze stanowiskiem naukowym - homoseksualizm to orientacja seksualna, a nie zaburzenie czy choroba. "Leczenie" homoseksualizmu, o którym mowa w dokumencie, to terapia konwersyjna, której celem jest zmiana orientacji seksualnej pacjenta i która jest zakazana w Niemczech, Albanii, Ekwadorze, Brazylii oraz na Malcie, a także w 19 stanach USA.
Takie jest również oficjalne stanowisko Polskiego Towarzystwa Seksuologicznego. Na stronie internetowej stowarzyszenie możemy przeczytać, że propagowanie terapii konwersyjnej jest "niezgodne ze współczesną widzą na temat seksualności człowieka i może zaowocować poważnymi niekorzystnymi skutkami psychologicznymi dla osób poddawanych tego typu oddziaływaniom".
Miłość to nie grzech, ale...
Apelowanie o szacunek do osób LGBT+ nie przeszkadza jednak Kościołowi w nazywaniu odmiennej orientacji "skłonnościami" czy "objawem zranień na różnych poziomach osobowości". Według Episkopatu homoseksualizm nie jest grzechem, ale uprawianie seksu z osobą tej samej płci już tak.
Dokument o odwołuje się m.in. do nauk Starego i Nowego Testamentu, a choć nowa interpretacja zgładzenia Sodomy nie odnosi się do kary za "grzech homoseksualizmu", to potępienie homoseksualizmu można znaleźć np. w Księdze Kapłańskiej czy w trzech listach św. Pawła Apostoła (Rz 1,26-27; 1 Kor 6,9 i 1 Tm 1,10.) w Nowym Testamencie. W pierwszym liście Św. Paweł Apostoł nazywa homoseksualizm "grzechem sprzecznym z naturą", a w pozostałych dwóch tekstach określa go mianem "grzechu zamykającego drogę do zbawienia". Powyższe przykłady znalazły się w dokumencie „Stanowisko Konferencji Episkopatu Polski w kwestii LGBT+”, aby wyjaśnić stanowisko Kościoła wobec homoseksualizmu.
Jako "negatywne skutki rozpowszechniania się ideologii gender i LGBT+" wymieniono np. osłabienie instytucji małżeństwa, powszechną akceptację antykoncepcji czy egoistyczne rozumienie seksualności. Niezmienne pozostaje również stanowisko Kościoła wobec małżeństw homoseksualnych, związków partnerskich oraz adopcji dzieci przez pary homoseksualne, co zresztą zostało w dokumencie wielokrotnie podkreślone.
Według Episkopatu miłość małżeńska jest nieporównywalna do doznań "emocjonalno-seksualnych" osób homoseksualnych, a zmiany płci, której poddają się osoby transseksualne, to "okaleczenie się". Mało tego: "osoba transseksualna prezentuje w sposób publiczny postawę przeciwną do moralności chrześcijańskiej". Kościół nie wyraża także zgody na zawarcie związku małżeńskiego przez osobę transseksualną. Ponadto uznaje wyłącznie płeć genetyczną i nie akceptuje tego, aby dziecko mogło określić swoją płeć samodzielnie.
Najmniej zaskoczeń jest w sekcji dotyczącej edukacji seksualnej. Kościół uważa, że za edukację seksualną powinni odpowiadać rodzice, a rozwiązania proponowane przez środowisko LGBT+ przyczynia się do "seksualizacji dzieci i młodzieży".


