Przez dewastacje i hejt wystawa „Iron Man” zniknęła z ul. Szewskiej. Polityczna dyskusja nie daje miejsca sztuce, a ludzie uważają, że ulica to nie miejsce na męskie akty. Prezydent miasta stanął po stronie artystów.
Wystawa „Iron Man” przygotowana przez Galerię Mieszkanie Gepperta to prace Pawła Jacha i Krystiana Truth Czaplickiego. Zdaniem kuratorki prof. Anny Kołodziejczyk jest to połączenie dwóch pokoleniowo odległych artystów, ale łączy ich opowieść o ważnych pokładach ludzkiej emocjonalności. Wystawa ta została umieszczona przy ulicy Szewskiej i galerii SZEWSKA we Wrocławiu.
Jach w swoim malarstwie koncentruje się na sylwetce i aktach młodych mężczyzn, łącząc je z surrealistycznym i futurystycznym tłem. Za to rzeźby Trutha Czaplickiego to artystyczne podjęcie tematu władzy, norm społecznych i niepokoju politycznego, ujęte w ramionach masywnego, półnagiej sylwetki mężczyzny.
Wystawa spotkała się z ogromnym odzewem ze strony mieszkańców i internautów. Gabloty z obrazami zostały zamalowane farbą, a na kontach Fundacji Art Transparent miejsce miała „akcja hejterska”. Pojawiły się komentarze typu „nie są to obrazy dla małych dzieci” czy „promocja LGBT, zboczeń i pedofilii”. Ostatecznie wszystko to zmusiło organizację do demontażu wystawy, jednak jedynie na czas kampanii wyborczej.
Do zaistniałej sytuacji odniósł się sam prezydent Wrocławia. Jacek Sutryk podkreślił:
Dodał jednocześnie, że sam nie jest fanem tej wystawy. Warto zaznaczyć, że wystawa jest współfinansowana ze środków Gminy Wrocław, co można przeczytać na stronie fundacji.
tekst: Zosia Cichowska


