Węgiel i zasilane nim elektrownie to jedno z najważniejszych źródeł zanieczyszczenia powietrza na Ziemi. Z tego powodu Szwecja na dwa lata przed planem podjęła decyzję o likwidacji elektrowni KVV6 we wschodnim Sztokholmie. To efekt dołączenia państwa skandynawskiego do europejskiego porozumienia, które zakłada całkowitą rezygnację z eksploatacji tego surowca. Zakład w Hjorthagen został zamknięty na stałe. Szwecja zakłada przejście na pełne, „naturalne” wykorzystanie energii do 2040 roku. Na tę chwilę i pod tym względem jest niekwestionowanym królem wśród innych krajów, ponieważ ponad połowa szwedzkiej energii pochodzi z OZE.
Austria nie pozostaje w tyle
Podobne kroki podjęła Austria, która pragnie do 2030 roku zrealizować założenie neutralności klimatycznej, czyli produkcji energii elektrycznej wyłącznie ze źródeł odnawialnych. Dużą popularnością cieszą się elektrownie wodne, a źródła odnawialne zaspokajają obecnie 30% zapotrzebowania energetycznego kraju. Koncern Verbund i firma Exergi AB zrezygnowały z węgla. Elektrownia niedaleko Grazu przemienia się teraz w obiekt rezerwowy, powstaje tam magazyn przechowujący zasoby odnawialnej energii. Wszystkie te działania mają wzmocnić „niezależność energetyczną” kraju. Dave Jones, analityk z think tanku Ember, zwraca uwagę na inny problem Austrii. To piece hutnicze, które wciąż produkują znaczące ilości CO2. Mimo tego kraj podejmuje działania, które w dłuższej perspektywie mają znacząco „odciążyć” atmosferę.
Austria i Szwecja idą śladem Belgii
Belgia podjęła decyzję o eliminacji węgla już w 2016 roku, jako pierwsza spośród krajów europejskich. Austria dołączyła do Belgii w ubiegłym tygodniu, tuż po niej Szwecja. Do 2025 roku rezygnację z elektrowni węglowych deklarują także Francja, Słowacja, Portugalia, Wielka Brytania, Irlandia i Włochy. Na dziś pełne odejście od energii z węgla zapowiedziało 14 europejskich państw.
/tekst: Magdalena Rączka/
