Domena Publiczna // Pixabay
Bo co innego można robić między górskimi szlakami?
Jeszcze do niedawna z zazdrością można było spoglądać na wypakowany sportowym sprzętem samochód sąsiadów. Zimowe wypady zarezerwowane były dla najbardziej majętnych, w końcu własne narty do najtańszych zakupów nie należały.
Szczęśliwie jednak czasy się zmieniły. Dzieciaki lat 90. wyrosły na odnoszących sukcesy millenialsów, które stać na trochę więcej aniżeli tylko zakup Kaczora Donalda. Tak samo wycieczka na stok przestała kojarzyć się tylko i wyłącznie z obnoszeniem się z markowymi kurtkami i świeżo nasmarowanymi nartami.
W ostatnich latach wzrosło zapotrzebowanie na spędzanie czasu nie tylko na wyciągu. Organizowane między górskimi szlakami SnowFest czy Apres Ski w Białce stały się idealną okazją do tego, by spędzić czas ze znajomymi bez narażania się na złamania podczas narciarskich czy snowboardowych zjazdów.
Wyprawy w zimowe tereny, to coraz częściej idealna okazja do tego, by po prostu dobrze się bawić czy imprezować w gronie przyjaciół.
A co najlepiej rozgrzewa podczas śnieżnych zawieruch i minusowych temperaturach?
Odrobina zielonego. I to nie byle jakiego, bo z odrobiną korzennego posmaku i w najbardziej kultowej butelce świata. Doskonale znana szwedzka marka Absolut przygotowała na tę zimę prawdziwy alkoholowy must-have. Absolut Extrakt o kardamonowej nucie świetnie uzupełni wieczorne szaleństwo. Nie musicie się bać o swoje głowy, bo Extrakt ma obniżoną zawartość cukru i alkoholu (35%). Dzięki temu świetnie rozgrzewa i zachowuje oryginalny smak - szczególnie, kiedy sączymy go ze schłodzonych szotów.
Wraz z zaprzyjaźnionymi influencerami niedługo będziemy szukać zielonego w wymienionym wcześniej Apres Ski w Białce.
Śledźcie nasze kanały social media i bądźcie czujni, już niedługo podamy więcej szczegółów.
#ApresSkiPolska